Kraj

Siedzieli nie ci, co powinni

Dlaczego pobyt w więzieniu PRL z powodów politycznych staje się niewyraźną kartą w życiorysie?

Pobyt w więzieniu PRL z powodów politycznych staje się niewyraźną kartą w życiorysie. SB miała do takich osobników łatwiejszy dostęp, częściej mogła z nimi rozmawiać i manipulować. Bezpieczniej było zostać w domu. A poza tym po latach okazało się, że siedzieli nie ci, którzy powinni, biorąc pod uwagę ogólne zasługi dla niepodległości kraju, a zwłaszcza rolę, jaką pełnili już w wolnej Polsce.

W wyniku niewłaściwej polityki wsadzania, jaką prowadziła PRL, teraz powstał ideowy bałagan. Modzelewski siedział, ale, niestety, lewicowiec Kuroń siedział, ale rozmawiał z esbekami, a nawet podobno próbował coś negocjować. Niesiołowski siedział, ale „sypał”. Michnik swoje odfajkował, ale dziwnym trafem dostawał papier do celi i nawet napisał książkę. Czuma siedział, ale teraz broni Niesiołowskiego, czyli jakby nie siedział. Mężydło został przez SB pobity, ale potem przeszedł z PiS do Platformy, co pobicie niejako unieważniło. Komorowski zaś siedział, ale za krótko (bodaj miesiąc).

Wszystkie te wątpliwości, wyrażane wprost lub w bardziej subtelnej formie, zawarte są w wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego, ludzi PiS, w zaprzyjaźnionej prasie i internetowych portalach. Generalnie biorąc, partia, która miała w swoich szeregach najwięcej więźniów politycznych za czasów Polski Ludowej, czyli Unia Wolności, już słusznie nie istnieje, a Platforma, gdzie się jeszcze paru takich uchowało, uchodzi w najlepszym razie za polskojęzyczną.

Sprawdza się stare prawo wszelkich rewolucji, kiedy to – mówiąc obrazowo – drugi i trzeci szereg ambitnych działaczy, nie mających okazji do zestrzelenia samolotów w powietrznej, wojennej akcji, próbuje dopaść je na ziemi, w muzeum, przy okazji zarzucając poprzednikom, że brzydko latali. Jest taki genialny rysunek sprzed lat, autorstwa Sławomira Mrożka, gdzie na jednej z klatek w zoo wisi kartka z napisem: „z braku słonia prezentujemy większą liczbę królików” (cyt. z pamięci). Mrożek jest dobry na każde czasy.

Polityka 50.2008 (2684) z dnia 13.12.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną