Wystawa: Cyganeria paryska

Absynt w szklance, otchłań w głowie
Cyganie i cyganeria. Te dwa pojęcia postanowili odważnie połączyć w jedno kuratorzy wystawy w paryskim Grand Palais.
Georges de la Tour, „Wróżka”, 1630 r.
RMN/The Metropolitan Museum of Art

Georges de la Tour, „Wróżka”, 1630 r.

O tym, że termin cyganeria wziął się od Cyganów, wiadomo od dawna. Już w 1867 r. Wielki Słownik Larousse’a podawał, że „boheme” to „nazwa nadana przez porównanie wędrownego życia Cyganów z egzystencją grupy młodych pisarzy i artystów paryskich, którzy żyją z dnia na dzień”. Etymologia to jedno, a życie to już całkiem inna sprawa. I jedni, i drudzy niespecjalnie martwili się, co przyniesie przyszłość, daleko im było do wartości i materialnego statusu mieszczaństwa, lubili wino i dobrą zabawę, żyli na marginesie społeczeństwa, stanowili źródło licznych mitów i fantazji, inspirowali twórców.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj