Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Matka, żona i noblistka

Alice Munro - noblistka niepolityczna

Munro była wymieniana w rozmaitych rankingach kandydatów, ale mało kto wierzył, że tak subtelna twórczość może znaleźć uznanie. Munro była wymieniana w rozmaitych rankingach kandydatów, ale mało kto wierzył, że tak subtelna twórczość może znaleźć uznanie. George Waldman/ZUMA Wire/ZUMAPRESS.com / Forum
Wreszcie doceniono „mały” gatunek wielkiej literatury – opowiadanie. Ale entuzjazm związany z literackim Noblem dla Alice Munro ma więcej przyczyn.
„Kobieca literatura do pociągu” – i takie opinie można było usłyszeć. Kto nie czytał Munro, może wyciągnąć taki wniosek, oglądając same okładki jej polskich wydań.EAST NEWS „Kobieca literatura do pociągu” – i takie opinie można było usłyszeć. Kto nie czytał Munro, może wyciągnąć taki wniosek, oglądając same okładki jej polskich wydań.

Dawno Literacka Nagroda Nobla nie wywołała takiej radości. W Polsce wiele osób cieszyło się tak, jakby dostał ją polski pisarz czy pisarka. Tym razem nie decydowały bowiem, jak bywało ostatnio, względy polityczne, ale czysto literackie. Poza tym kanadyjska pisarka jest w Polsce znana – ostatnio niemal co miesiąc wychodziła jej nowa książka. Mamy już dziewięć zbiorów jej opowiadań i kolejne ukażą się niebawem w Wydawnictwie Literackim i w W.A.B., a następne czekają na przekład. W tym roku Alice Munro ogłosiła, podobnie jak Philip Roth, że przechodzi na emeryturę. I właśnie w tym momencie przyszła ta nagroda.

Munro była wymieniana w rozmaitych rankingach kandydatów, ale mało kto wierzył, że tak subtelna twórczość może znaleźć uznanie. To proza w dużej mierze psychologiczna, badająca nastroje, motywacje, niespełnienia – życie wewnętrzne bohaterów, przede wszystkim kobiet. Munro fantastycznie potrafi portretować kobiety, widać to we wszystkich zbiorach opowiadań, choćby w „Zbyt wiele szczęścia”, „Uciekinierce” czy „Kocha, lubi, szanuje...”.

Jednocześnie uhonorowano sam gatunek, opowiadanie, które często przez wydawców jest traktowane po macoszemu. A przecież wymaga niezwykłej precyzji. Munro próbowała pisać powieści, choćby „Widok z Castle Rock” czy „Za kogo ty się uważasz?”, ale zazwyczaj wychodził jej z tego zbiór powiązanych ze sobą opowiadań.

„Kobieca literatura do pociągu” – i takie opinie można było usłyszeć. Kto nie czytał Munro, może wyciągnąć taki wniosek, oglądając same okładki jej polskich wydań. Na większości znajdziemy upozowaną młodą kobietę pasującą do czytadła o szczęśliwej miłości.

Polityka 42.2013 (2929) z dnia 15.10.2013; Ludzie i style; s. 109
Oryginalny tytuł tekstu: "Matka, żona i noblistka"
Reklama