Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Kultura

Straszą w lesie

Michał Zadara odprawia „Dziady”

Sylwia Boroń jako współczesna wersja pięknej pasterki przybywa na dziady Mickiewicza i Zadary. Sylwia Boroń jako współczesna wersja pięknej pasterki przybywa na dziady Mickiewicza i Zadary. Natalia Kabanow / materiały prasowe
Michał Zadara wystawia pierwszą w historii pełną, pozbawioną reżyserskich skrótów inscenizację „Dziadów” Adama Mickiewicza. Na pierwszej z trzech części scenę wrocławskiego Polskiego opanowały duchy i upiory. Było jak w horrorze.
Michał Zadara jednocześnie wpisuje się w długą tradycję wystawiania „Dziadów” i z niej się wypisuje.Natalia Kabanow/materiały prasowe Michał Zadara jednocześnie wpisuje się w długą tradycję wystawiania „Dziadów” i z niej się wypisuje.

Blondynka w modnym koku, w dresach, skarpetach i hipsterskich okularach, frazami Adama Mickiewicza wzdycha za piękną, romantyczną miłością. Niemożliwą w zimnych, cynicznych czasach. Chroniąc się przed światem pod kołdrą, obwarowana książkami wyobraża sobie, jak to niegdyś ludzie się potrafili pięknie i gorąco kochać. I jej wyobrażenia się materializują. Smugi białego dymu stają się tłem dla sceny rodem z czarno-białego, niemego filmu, na którym para kochanków – niewinna Waleryja i oddany jej Gustaw – zastyga w serii romantycznych póz.

Polityka 8.2014 (2946) z dnia 18.02.2014; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Straszą w lesie"
Reklama