Jak to zrobić, żeby czytać jedną książkę tygodniowo
Czytanie to nie wyścig i nie o ściganie się tu chodzi. Raczej o... spokój sumienia. Ale nie tylko.
KŻ/Polityka

Za nowościami wydawniczymi nie sposób nadążyć, to oczywiste. Jerzy Pilch mówił w jednym z wywiadów, że książkami czasem wystarczy się otoczyć, czytać we własnym tempie, mieć je przy sobie. Z pełną świadomością, że nie do wszystkich zdąży się zajrzeć, nie wszystkie zdoła się gruntownie poznać, a już na pewno nie do każdej po latach uda się powrócić. Choćby bardzo się chciało.

A ile książek porzuciliśmy w trakcie lektury?...

Powtórzmy – czytanie to nie wyścig. I nie o lekcje szybkiego czytania tu chodzi, których efektywność co niektórzy badacze zaczynają kwestionować (prócz tempa nie uczą choćby krytycznego myślenia).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną