Kawiarnia literacka

Kolumny grozy
Z początku zwracałem uwagę na zabawne rozbieżności między czasami tamtymi a naszymi, ale zorientowałem się, że kryje się tam coś znacznie ciekawszego.

W 1879 r. w Warszawie ukazało się siódme, „przejrzane i poprawione przez N. Delaroix i W. Fechta”, wydanie rozmówek: „Nowy Komeniusz, czyli pierwiastki konwersacyi polskiéj, francuzkiéj i niemieckiej”, obejmujące: „1. Zupełny zbiór wyrazów i wyrażeń najużywańszych w stosunkach towarzyskich, 2. Wzory potocznéj konwersacyi, 3. Gramatyczne początki trzech wymienionych języków”.

Autor, Wiktoryn Zieliński, nie żył wówczas od lat 13, autor zaś pierwowzoru – ilustrowanego „Orbis pictus” czeski pedagog Jan Amos Komeński od ponad dwóch wieków. Na ostatniej stronie drobnym drukiem stoi: „Składał czcionkami w drukarni Józefa Ungra – Bernard Wagmajster”, i trzeba przyznać, że był to majster z prawdziwego zdarzenia, „Nowy Komeniusz” jest bowiem składany w trzech kolumnach. Od lewej po polsku, francusku i niemiecku – inną, gotycką czcionką. Przede wszystkim jednak Bernard Wagmajster na stronach książeczki liczącej nieco ponad 300 stron musiał złożyć – słowami wybranymi przez Zielińskiego – świat cały.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną