Kultura

Kino ma obowiązki

Festiwal w Gdyni: kino zaangażowane, czyli jakie?

Andrzej Wajda otrzymał Specjalną Pozakonkursową Nagrodę za „Powidoki”. Andrzej Wajda otrzymał Specjalną Pozakonkursową Nagrodę za „Powidoki”. Maciej Kosycarz/KFP / Reporter
Na poprzednim festiwalu Janusz Majewski namawiał młodych reżyserów, by zaczęli robić bardziej pogodne filmy. Teraz zmienił zdanie, odbierając Platynowe Lwy, radził im, aby przede wszystkim byli sobą, „bo przez ten rok coś się zmieniło”.
Reżyser nagrodzonej Złotymi Lwami „Ostatniej Rodziny” Jan P. Matuszyński z ekipą aktorską w tlePiotr Matusewicz/EAST NEWS Reżyser nagrodzonej Złotymi Lwami „Ostatniej Rodziny” Jan P. Matuszyński z ekipą aktorską w tle

Czy było to zamierzone, czy nie, doszło w tym roku w Gdyni do zderzenia – wprawdzie poza konkursem, ale jednak – dwóch różnych koncepcji kina zaangażowanego, mówiącego o ważnych polskich sprawach. Z jednej strony „Smoleńsk” Antoniego Krauzego, z drugiej zaś „Powidoki” Andrzeja Wajdy.

Krauze na spotkaniu z publicznością zapewniał, iż jest twórcą w pełni niezależnym i nikt mu niczego nie próbował narzucać. W rozmowie z gazetą festiwalową przekonywał nawet, że jego film spotyka się z ciepłym przyjęciem, a jak odnotowała prowadząca rozmowę dziennikarka, w trakcie wywiadu podeszła do reżysera pewna kobieta i podała mu kwiaty w donicy.

Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama