Kultura

Mroki życia

„Mroczna Wieża” Kinga na wielkim ekranie

Kadr z filmu „Mroczna Wieża” Kadr z filmu „Mroczna Wieża” Ilze Kitshoff/Sony Pictures Entertainment Inc.
Cykl „Mroczna Wieża” sam Stephen King uważa za swoje opus magnum. Wreszcie, po wielu latach oczekiwań, zobaczy je na wielkim ekranie.
Wydarzenia ze swego życia Stephen King obudował fikcją, tworząc liczne nowe światy.Stacey Cramp/The New York Times/EAST NEWS Wydarzenia ze swego życia Stephen King obudował fikcją, tworząc liczne nowe światy.

George R.R. Martin nie jest jedynym pisarzem, który potrafi doprowadzić swoich fanów do szewskiej pasji, każąc im latami czekać na kolejne tomy spisywanej przez siebie historii. Katusze tego typu dobrze znają również miłośnicy prozy Stephena Kinga. Choć ten tempo pisania ma zdecydowanie szybsze, to jeżeli komuś zdarzyło się przeczytać powieść „Roland” w roku, gdy po raz pierwszy trafiła do księgarń, a więc 1982, to na finał rozpoczętej w niej opowieści o Mrocznej Wieży – tom zatytułowany po prostu „Mroczna Wieża” – czekać musiał aż 22 lata (w 2012 r.

Polityka 32.2017 (3122) z dnia 08.08.2017; Kultura; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Mroki życia"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019