Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kultura

Gniew prowincji

Sam Rockwell o swojej roli w „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”

„Każdy z nas ma wiele twarzy i w zależności od kontekstu zachowuje się zupełnie inaczej, a przecież przez cały czas pozostaje sobą”. „Każdy z nas ma wiele twarzy i w zależności od kontekstu zachowuje się zupełnie inaczej, a przecież przez cały czas pozostaje sobą”. Kevin Sullivan/ZUMA Wire / Forum
Rozmowa z Samem Rockwellem, zdobywcą Złotego Globu i nominacji do Oscara za rolę policjanta we wchodzącej właśnie na polskie ekrany mrocznej komedii „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”.
„Jeśli scenariusz jest dobry, nawet największy złoczyńca może okazać się w nim osobą nieoczywistą i interesującą”.Franco Origlia/Getty Images „Jeśli scenariusz jest dobry, nawet największy złoczyńca może okazać się w nim osobą nieoczywistą i interesującą”.

Piotr Czerkawski: – „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” nie są pierwszym filmem, przy którym współpracował pan z reżyserem Martinem McDonaghem. Wcześniej nakręciliście razem m.in. „7 psychopatów”. Co sprawiło, że postanowiliście ponownie połączyć siły?
Sam Rockwell: – McDonagh jest jednym z reżyserów, którym się nie odmawia. Choć myślisz, że wiesz, czego się po nim spodziewać, i tak za każdym razem jest w stanie cię zaskoczyć. Uwielbiam np.

Polityka 5.2018 (3146) z dnia 30.01.2018; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Gniew prowincji"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >