Kultura

Broń przeciwko nicości

Marek Bieńczyk o swojej książce „Kontener” i ścieraniu się w nas życia i śmierci

„Mamy dwie atomowe bronie wobec nicości: miłość i język. Miłość wiąże się zawsze z cierpieniem, język jest balsamiczny.” „Mamy dwie atomowe bronie wobec nicości: miłość i język. Miłość wiąże się zawsze z cierpieniem, język jest balsamiczny.” Krzysztof Żuczkowski / Forum
Każdy ma pokusy, żeby się wreszcie nasycić życiem, zwłaszcza gdy lat przybywa. To mit, nigdy nie zaczyna się „prawdziwie żyć” – mówi pisarz Marek Bieńczyk.
Marek BieńczykLeszek Zych/Polityka Marek Bieńczyk

JUSTYNA SOBOLEWSKA: – Okazuje się, że wielu ludzi też czuło ten impuls, żeby po śmierci kogoś bliskiego kupić sobie buty, tak jak opisał to pan w „Kontenerze”. O co może chodzić z tymi butami? Czy o to, że od razu rusza się w nowe życie?
MAREK BIEŃCZYK: – Tak, symbolizowanie początku jest oczywiste. Teraz, bo kiedy je kupowałem, było to instynktowne. Może też trochę autoironiczne, prześmiewcze: zaraz pogrzeb, a my się dalej bawimy w życie. Rzeczywiście sporo osób po lekturze najpierw mówiło o butach.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Kultura; s. 105
Oryginalny tytuł tekstu: "Broń przeciwko nicości"

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019