Kultura

Bananowy szok

Echa afery bananowej

Uczestniczki protestu-happeningu „Jedzenie bananów przed Muzeum Narodowym”. Uczestniczki protestu-happeningu „Jedzenie bananów przed Muzeum Narodowym”. Tomasz Paczos / Fotonova
Afer z cenzurą w galeriach mieliśmy w III RP paradoksalnie więcej niż w czasach PRL. Ostatni rozdział w historii dokuczania artystom dopisał dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.
Praca Natalii Lach-Lachowicz z cyklu fotografii „Sztuka konsumpcyjna” z 1972 r.Galeria Lokal 30 Praca Natalii Lach-Lachowicz z cyklu fotografii „Sztuka konsumpcyjna” z 1972 r.

Prof. Jerzy Miziołek urządził groteskowy spektakl medialny. Najpierw kazał usunąć z Galerii Sztuki Polskiej XX i XXI w. dwie prace, by po kilku dniach, po fali krytyki, przywrócić je z powrotem. Nie na długo jednak, bo fortel dyrektora polega na tym, że postanowił wylać dziecko z kąpielą i zamknąć całą galerię. Dodajmy: jedyną w stolicy, która dawała możliwość zapoznania się z dorobkiem polskiej sztuki ostatnich 120 lat.

Skandaliczne w tej sprawie są dwie okoliczności. Po pierwsze, groźny precedens cenzury „wstecznej”, uderzającej w prace, które od lat stanowiły element galerii, będąc równocześnie składnikami pewnego kanonu polskiej sztuki ostatniego półwiecza.

Polityka 19.2019 (3209) z dnia 07.05.2019; Kultura; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Bananowy szok"

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020