Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Bomby w muzeach

Dyrektorskie porażki ministra Glińskiego

Przekazanie zaginionego podczas drugiej wojny światowej obrazu „Wnętrze Katedry w Mediolanie”. Na pierwszym planie Jerzy Miziołek, dyrektor Muzeum Narodowego, oraz minister Piotr Gliński. Przekazanie zaginionego podczas drugiej wojny światowej obrazu „Wnętrze Katedry w Mediolanie”. Na pierwszym planie Jerzy Miziołek, dyrektor Muzeum Narodowego, oraz minister Piotr Gliński. Tomasz Paczos / Fotonova
Podsumowując zmiany personalne w muzeach, trzeba przyznać, że minister Piotr Gliński ma wyjątkowy talent do przebijania własnych dobrych decyzji wizerunkowymi porażkami.
Powołanie dr. hab. Andrzeja Betleja na dyrektora Zamku Królewskiego na Wawelu oraz dr. hab. Andrzeja Szczerskiego na dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie.Jacek Łagowski/Forum Powołanie dr. hab. Andrzeja Betleja na dyrektora Zamku Królewskiego na Wawelu oraz dr. hab. Andrzeja Szczerskiego na dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie.

W III RP kultura dorobiła się dwóch mechanizmów minimalizujących nieprzemyślane decyzje personalne. Pierwszym była instytucja konkursów na dyrektorskie stanowiska. Poprzedni szefowie resortu korzystali z niej bardzo oszczędnie, preferując wybory własne, a nie kolegialnych ciał. Dlatego teraz trochę śmieszą głośne protesty środowiska przeciwko arbitralnym decyzjom szefa resortu. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że zarówno Bogdan Zdrojewski, jak i Małgorzata Omilanowska postępowali w sposób wyważony, a ich wybory, choć arbitralne, były zazwyczaj akceptowane przez środowisko i merytorycznie uzasadnione.

Wicepremier Piotr Gliński z instytucji konkursu też korzystał rzadko, a kiedy już skorzystał – konfliktów nie unikał. Mimo wyboru w drodze konkursu profesora Dariusza Stoli na dyrektora muzeum POLIN minister od siedmiu miesięcy nie podpisał jego nominacji. Teraz Gliński zapowiedział też konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie, ale wydaje się, że po kompromitującej wpadce z nominacją dla prof. Jerzego Miziołka była to jedyna szansa na wyjście z twarzą z całej sytuacji. Kiedy konkurs się odbędzie, tego na razie nie wiadomo, a obowiązki szefa placówki pełni ściągnięty z Krakowa w trybie nagłym Łukasz Gaweł.

Drugim mechanizmem chroniącym przed samowolą władzy była kadencyjność. Pierwsza część rządów Piotra Glińskiego to był jeden wielki festiwal łamania tej zasady. Pod różnymi pretekstami i przy wykorzystaniu różnych prawnych kruczków zostali odwołani przed upływem kadencji m.in. szefowie Instytutu Adama Mickiewicza (Paweł Potoroczyn), Narodowego Instytutu Audiowizualnego (Michał Merczyński), Instytutu Książki (Grzegorz Gauden), Łazienek Królewskich (Tadeusz Zielniewicz), Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (Magdalena Sroka) oraz – to najgłośniejszy i najbardziej bulwersujący przypadek – Muzeum II Wojny Światowej (Paweł Machcewicz).

Polityka 2.2020 (3243) z dnia 07.01.2020; Kultura; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Bomby w muzeach"
Reklama