Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kultura

Płacimy uwagą

Płacimy uwagą. Czyli kto nas rozprasza i co z tego ma

Hari dowodzi, że multitasking nie tylko nie czyni z nas ludzi bardziej twórczych, ale tę kreatywność osłabia. Hari dowodzi, że multitasking nie tylko nie czyni z nas ludzi bardziej twórczych, ale tę kreatywność osłabia. Mirosław Gryń / Polityka
Nie tracimy koncentracji, ktoś nam ją kradnie – czytamy w nowej książce o świecie internetu. I nie byle kto – najtęższe umysły Doliny Krzemowej. A skoro kradną, to nasze skupienie musi mieć rosnącą wartość.
materiały prasowe

Dziękuję za uwagę. Ten grzecznościowy zwrot padający zwykle na końcu wystąpienia publicznego przypomina nam na co dzień, że skupienie odbiorcy ma dla nas pewną wartość. Angielskie pay attention już zupełnie dosłownie odnosi się do wynagradzania (lub odpłacania) uwagą za to, co kto inny ma do powiedzenia czy pokazania. Ale kontekst, w jakim pada w tytule nowej książki Johanna Hariego – „Stolen Focus. Why You Can’t Pay Attention” (Ukradzione skupienie. Dlaczego żyjemy w rozproszeniu) – brzmi dość złowieszczo.

Polityka 37.2022 (3380) z dnia 06.09.2022; Kultura; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Płacimy uwagą"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >