Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Boje o przeboje

Piersi, Łzy i Kombi bez „i”. Polskie boje o przeboje i nazwy zespołów

Kombi w Opolu, 2018 r. Na fot. Grzegorz Skawiński. Kombi w Opolu, 2018 r. Na fot. Grzegorz Skawiński. Roman Rogalski / Agencja Wyborcza.pl
Spory o nazwy, pod jakimi mogą grać muzycy kiedyś współtworzący kultowe polskie zespoły, nie milkną. Przypomniał o tym niedawno... Trybunał Sprawiedliwości UE.
Kombi w Sopocie, 2022 r. Na fot. Sławomir Łosowski.Wojciech Stróżyk/Reporter Kombi w Sopocie, 2022 r. Na fot. Sławomir Łosowski.

O tym, jak bardzo pojemna może być jedna nazwa, przekonaliśmy się przy okazji inwazji Rosji na Ukrainę. Pierwszy od wielu lat utwór „Hey, Hey, Rise Up!” nagrali w marcu ubiegłego roku dwaj członkowie zespołu Pink Floyd – David Gilmour i Nick Mason – z gościnnym udziałem Andrija Chływniuka z zespołu Boombox, wyrażając poparcie dla zaatakowanego kraju. Z kolei dawny lider Pink Floyd Roger Waters stanął wtedy na pozycji przeciwnej – w liście do pierwszej damy Ołeny Zełenskiej zaapelował o „zakończenie wojny domowej na Wschodzie i pokojowe zakończenie konfliktu poprzez przyznanie częściowej autonomii obwodom donieckiemu i ługańskiemu”. Co skończyło się protestami słuchaczy, a wreszcie odwołaniem polskiej części trasy koncertowej Watersa (pisaliśmy o tym w POLITYCE 40/22).

Za sporem ideowym kryje się tu już dawno uregulowany prawnie spór o nazwę. Waters formalnie opuścił zespół w 1985 r., aby poświęcić się działalności solowej, ale kiedy dawni koledzy nagrali w 1994 r. „The Division Bell”, uznał, że powinni przestać używać nazwy Pink Floyd. Ostatecznie jednak to jemu zabroniono pod nią koncertować.

W Polsce podobne spory trwają po kilkanaście lat, a niektóre i tak pozostają nierozstrzygnięte.

Kropki nad i

Znaczące, jeśli nie najważniejsze, źródło dochodu muzyków to koncerty – zwłaszcza tych, którzy swoje największe przeboje stworzyli kilka dekad temu. Na wzrost sprzedaży płyt nie ma co liczyć, nawet w przypadku kompilacji w stylu „the best of”, skoro najbardziej popularne hity mogą nam skompilować serwisy streamingowe.

Polityka 5.2023 (3399) z dnia 24.01.2023; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Boje o przeboje"
Reklama