Książki

Burzenie i stawianie pomników

Recenzja książki: Piotr Kletowski (redakcja), „1000 filmów, które tworzą historię kina”

Okładka książki „1000 filmów...” Okładka książki „1000 filmów...” mat. pr.
Książka ma szaloną ambicję nie tylko przyjrzenia się kanonowi z polskiej perspektywy. Jest to również pozycja świadomie prowokacyjna.

Leksykonów zbierających najznakomitsze dokonania danej dziedziny sztuki powstało dotąd bardzo wiele. W zasadzie co parę lat wychodzi na świecie nowa, weryfikująca poprzednie zestawienia publikacja na ten temat. „1000 filmów, które tworzą historię kina” ma szaloną ambicję nie tylko przyjrzenia się kanonowi z polskiej perspektywy. Jest to również pozycja świadomie prowokacyjna, ilustrująca zmieniające się mody, ścieranie hierarchii wartości, dowartościowująca dzieła zapomniane, także krótkometrażowe, idąca często w poprzek tradycyjnym ustaleniom filmoznawczym.

Przynosi to bardzo ciekawe rezultaty choćby przy omówieniach głośnych tytułów epoki kina niemego, gdy kinematografię uznawano jeszcze za „najważniejszą ze sztuk”. Wiele z nich ma skazę ideologicznego uwikłania, zakłamuje rzeczywistość w imię propagandy (zarówno po stronie Związku Radzieckiego, jak i Zachodu), na co niejednokrotnie zwracają uwagę autorzy. Na tych nowszych nierzadko ciąży piętno politycznej poprawności, seksualnych nadużyć, obyczajowo-religijnych skandali, co także zostaje uwzględnione w błyskotliwych komentarzach.

Prezentowany wybór jest siłą rzeczy mocno subiektywny, odwzorowujący profil zainteresowań Piotra Kletowskiego, redaktora naukowego książki, specjalisty od kultur Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz kina gatunków. Tym należy tłumaczyć nadreprezentację wysoko cenionych przez niego filmów azjatyckich (m.in. Tsui Harka, Ringo Lama, Johna Woo, Siona Sono), ryzykowną decyzję umieszczenia na liście pornograficznego „Głębokiego gardła” czy półamatorskiego „The Eat Scam” (przedstawiciela kina transgresji), a pominięcie niektórych arcydzieł z kręgu kultury europejskiej i amerykańskiej. Szczególnie rażący wydaje się brak „Aż poleje się krew” Paula Thomasa Andersona, powszechnie uznawanego za najlepszy film nakręcony w XXI w. Kletowskiemu należą się brawa za odwagę, a przy kolejnych wydaniach uprzejma prośba o lepszą pracę korektorską i sporządzenie fachowego indeksu ułatwiającego poruszanie się w gąszczu dat, tytułów i nazwisk.

Piotr Kletowski (redakcja naukowa), 1000 filmów, które tworzą historię kina, Wydawnictwo Dragon, Bielsko Biała 2020, s. 448

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Chorwacja – co zobaczyć w drodze nad morze?

Wakacje w Chorwacji kojarzymy przede wszystkim z plażowaniem, kuchnią i zabytkami. Słusznie, ale w głębi kraju czekają na nas prawdziwe skarby natury, które po prostu trzeba zobaczyć!

Prezentacja
21.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną