Książki

Druga twarz

Recenzja książki: "50 najlepszych wywiadów Playboya"

Idealne do łóżka.

Miesięcznik „Playboy” ma co najmniej dwa oblicza. Pierwsze, bardziej znane, to pieprzne dowcipy i tzw. rozkładówki z nagimi pięknościami, które tak chętnie więźniowie wywieszają w swych celach. Ale jest też oblicze drugie: ciekawych tekstów, a przede wszystkim barwnych wywiadów zarówno ze światowymi jak i naszymi krajowymi „celebrytami”. I właśnie te ostatnie, starannie przebrane, zgromadzono w opasłym i bardzo starannie wydanym tomie. Najstarsze (z Lechem Wałęsą i Jackiem Kuroniem) pochodzą jeszcze z początków lat 90., ale zdecydowana większość powstała w ostatnich 4 latach. Kogóż tam nie ma! Pisarze (Lem, Głowacki, Pilch) i muzycy (Rodowicz, Stańko), aktorzy (Linda, Frycz) i dziennikarze (Lis, Wildstein) oraz wielu innych.

W sumie 50 rozmów. Czy coś je łączy? Tak, ten tak charakterystyczny dla „Playboya” sposób rozmowy: lekki, często żartobliwy i sytuacyjny, chętnie zahaczający o sprawy osobiste (acz pozbawiony wścibstwa), a unikający rozważań o tzw. sprawach poważnych. To wywiady pełne dykteryjek, ciekawostek, interesujących wspomnień, których bohaterowie często ujawniają swe drugie, mało znane oblicze, słabości, fobie, namiętności. Trochę jak męskie rozmowy przy piwie, choć i kobiety czasami się zdarzają (Janda, Szczuka, Nosowska). Wypytywani to nie spiżowe pomniki, autorytety, wzory do naśladowania, ale ludzie z krwi i kości.

Dziennikarze „Playboya” zadziwiająco potrafią nakłonić do zwierzeń, których tamci później być może żałują. Często, spoza na pozór banalnych pogaduszek, wyzierają mądre przemyślenia, ciekawe lub dyskusyjne sądy, godne namysłu opinie. Idealna lektura do pociągu, no i do łóżka.
 

50 najlepszych wywiadów „Playboya”, wyd. Marquard Media Polska, Warszawa 2007, s. 336 

 

  
 

Polityka 50.2007 (2633) z dnia 15.12.2007; Kultura; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Druga twarz"
Reklama

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną