Muzyka

Ostra jak kimchi, słodka niczym liczi

Recenzja płyty: Bovska, „Kęsy”

materiały prasowe
Posiadaczka tak wielu talentów nie za bardzo pasuje do dzisiejszej flash-mobowej popkultury.

Absolwentka dwóch uczelni artystycznych, Uniwersytetu Muzycznego i ASP, w potocznym wyobrażeniu winna funkcjonować w obszarze tzw. sztuki wysokiej, tymczasem Bovska uparła się, że polem jej działania będzie muzyka popularna. W 2016 r. wydała pierwszą płytę, rok później kolejną, a teraz ukazuje się jej trzeci album „Kęsy”, podobnie jak poprzednie utrzymany w klimatach bezpretensjonalnego elektropopu. Ta bezpretensjonalność nie oznacza bynajmniej płytkiej rozrywki. Mamy bowiem do czynienia z muzyką aranżacyjnie prostą, kompozycyjnie przebojową, stanowiącą wszelako konieczne tło dla znakomitych tekstów i niebanalnego, niby dziewczęcego, ale całkiem mocnego i prawdziwie ekscytującego głosu. „Kęsy” to w istocie zbiór piosenek o miłości, tyle że – inaczej niż rutynowo bywa – wcale nie banalnie wyrażanej poprzez motywy rozstań i uniesień, ale przez inteligentnie napisane teksty o seksie, pożądaniu, kobiecej wrażliwości, odważnych fantazjach. Tak pisze samoświadoma kobieta, która wie, czego chce. Nie trzeba tłumaczyć, że walor literacki jest tu oczywisty, a jeśli dodać do tego wokal Bovskiej, nie opędzimy się od wrażenia, że bohaterka tych piosenek tudzież ich wykonawczyni jest, by zacytować słowa jednego z utworów, „ostra jak kimchi, słodka niczym liczi”.

Bovska, Kęsy, Agora

Polityka 41.2018 (3181) z dnia 09.10.2018; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Ostra jak kimchi, słodka niczym liczi"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną