Muzyka

Dźwięki z dachu świata

Recenzja płyty: Bogdan Jankowski, „Himalaya and Karakoram. Voices from the Mountains 1971–2003”

materiały prasowe
Książek i reporterskich relacji o wyczynach polskich himalaistów było dużo, ten płytowy dokument wydaje się jedyny w swoim rodzaju.

Nagrania terenowe traktuje się zwykle jako głęboką niszę rynku fonograficznego. I choć idea rejestrowania pejzażu dźwiękowego wokół nas jest stara i coraz popularniejsza (pisaliśmy o tym w artykule Bartosz Nowickiego „Odgłosy ciszy”, POLITYKA 21), wydawnictwa z nurtu field recording rzadko bywają recenzowane na prasowych łamach. Dla płyty z archiwalnymi nagraniami zmarłego w zeszłym roku Bogdana Jankowskiego, himalaisty, a później łącznościowca jeżdżącego z kolejnymi wyprawami na ośmiotysięczniki, warto zrobić wyjątek.

Bogdan Jankowski, Himalaya and Karakoram. Voices from the Mountains 1971–2003, Saamleng

Polityka 28.2020 (3269) z dnia 07.07.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Dźwięki z dachu świata"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001