Recenzja wystawy: „Wyspiański”

Wielkie powietrzne przestrzenie
Wystawa, której nie wolno pominąć.
Apollo. System Kopernika. Projekt witraża do Domu Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie, 1904 r.
Muzeum Narodowe w Krakowie

Apollo. System Kopernika. Projekt witraża do Domu Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie, 1904 r.

Gdyby artysta żył, mógłby sam siebie sparafrazować i wykrzyknąć: „Wystawę swą widzę ogromną!”. Kuratorzy zadbali bowiem, by widza powalić na kolana prezentacją skali, rozmachu i wielowątkowości dokonań mistrza. Liczba 500 eksponatów mówi tu sama za siebie. Mamy zatem i kameralne portrety rodzinne czy pejzaże Krakowa, i spektakularne, ogromne projekty witraży. Miłośnicy biografii mogą się zachwycić domowymi pamiątkami, a designu – efektownymi projektami aranżacji wnętrz, mebli i żyrandoli, ale też… haftowanych makatek. Wielką zaletą wystawy jest mnogość rysunków i szkiców, ukazujących warsztat artysty. A przecież wypada do tej listy jeszcze dorzucić jego projekty typograficzne, scenograficzne i architektoniczne, teatralne kostiumy itd.

Twórcy wystawy okrasili ją dodatkowo okazałym katalogiem oraz interesującą ekspozycją poświęconą konserwacji dzieł Wyspiańskiego. Czy jest to zatem – używając modnego ostatnio przymiotnika – wystawa totalna? W aspekcie dokonań wizualnych Wyspiańskiego – niewątpliwie tak. Choć przy tak wielkim przedsięwzięciu można się było jednak pokusić o wygospodarowanie jeszcze dwóch kącików. Na wątek teatralny, na przykład przypominający fragmenty najsłynniejszych adaptacji jego dramatów oraz na recepcję sztuki mistrza i jej wpływ (niemały przecież) na kolejne pokolenia polskich artystów. Ale i bez tych elementów to wystawa, której nie wolno pominąć.

Wyspiański, Muzeum Narodowe w Krakowie, do 20 stycznia 2019 r.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną