Leworęczni zarabiają o 10 proc. mniej od osób praworęcznych
Przekonanie o wybitnych zdolnościach osób leworęcznych jest nieprawdziwe?
Barack Obama/Twitter

Wikipedia

Leworęczni stanowią około 12 proc. ludzkości. I mniej więcej o tyle mniejsze są ich zarobki od pieniędzy, które otrzymują praworęczni – wynika z badań opublikowanych przez prof. Joshuę Goodmana, ekonomistę Uniwersytetu Harvarda.

Po przeanalizowaniu danych z rynków pracy w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii z ostatnich 40 lat doszedł on do wniosku, że leworęczni zarabiają średnio 10–12 proc. mniej od swoich praworęcznych rówieśników.

Przy czym przepaść ta jest większa w przypadku kobiet. O ile różnica rocznych dochodów pomiędzy lewo- i praworęcznymi mężczyznami wynosi obecnie około 2,5 tys. dolarów, o tyle na żeńskim rynku pracy sięga ona 3,4 tys. dol.

Czy chodzi o dyskryminację mniejszości? Prof. Goodman uważa, że leworęczni są sami sobie winni. Okazują się bowiem preferować gorzej płatne zajęcia manualne, podczas gdy praworęczni częściej stawiają na zawody oparte na wiedzy – z reguły lepiej wyceniane.

Nie wynika to bynajmniej z predyspozycji fizycznych. Ale mniejszych – zdaniem naukowca – zdolności poznawczych osób leworęcznych. Według danych z obu krajów nieco rzadziej kończą oni studia, częściej borykają się z zaburzeniami mowy i częściej mają problemy z nauką. Statystycznie gorzej wypadają w testach z matematyki czy sprawdzianach umiejętności czytania.

Wyniki badań Goodmana są o tyle zaskakujące, że osoby leworęczne zwykło się uważać za szczególnie utalentowane, częściej obdarzone ponadprzeciętnym ilorazem inteligencji. Czego dowodzić ma chociażby to, że wśród ostatnich siedmiu prezydentów USA aż czterech – w tym Barack Obama – to osoby leworęczne.

Trzech z siedmiu leworęcznych prezydentów USA: Gerald R. Ford, Bill Clinton oraz Barack Obama

Trzech z siedmiu leworęcznych prezydentów USA: Gerald R. Ford, Bill Clinton oraz Barack Obama

A w ostatnim stuleciu Ameryką rządziło aż siedmiu leworęcznych prezydentów. Jak było wcześniej? Tego nie wiemy, bo w XVIII i XIX wieku leworęczność uznawano za rodzaj dysfunkcji, z której nauczyciele usiłowali „wyleczyć” swoich uczniów.

Według prof. Goodmana przekonania o specjalnych uzdolnieniach leworęcznych nie są mitem, lecz dotyczą one niewielkiego odsetka ludzi.

Rzeczywiście zdarzają się wybitni leworęczni władcy (Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Napoleon) i królowie branży technologicznej (Bill Gates, Steve Jobs, Steve Wozniack), muzycy (Jimi Hendrix, Paul McCartney, David Bowie, Krzysztof Penderecki), malarze (Leonardo da Vinci, Pablo Picasso, Michał Anioł), naukowcy (Albert Einstein, Maria Skłodowska-Curie), sportowcy (Maradona, Pele, Lionel Messi) czy aktorzy (Charlie Chaplin, Robert De Niro, Scarlett Johansson, Morgan Freeman, Julia Roberts).

Ale w kontekście całej ludzkości to wciąż tylko jednostki – twierdzi prof. Goodman.

Ekonomiście z Harvardu nie udało się jednak wyjaśnić pewnego szczególnego odkrycia, którego dokonał niejako przypadkiem podczas swoich analiz. Otóż wspomniane dysproporcje dochodów dotyczą tylko tych leworęcznych osób, których matki były praworęczne.

Leworęczni potomkowie leworęcznych matek okazali się zarabiać tyle samo, co ich praworęczni rówieśnicy.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną