Wkrótce z komputerem będziemy głównie rozmawiać

Czas na głos
Długo pisaliśmy do nich na klawiaturach. Potem dotykaliśmy je w ekrany. Teraz zaczynamy z komputerami rozmawiać – i w nowym roku będziemy to robić coraz częściej.
Mirosław Gryń/Polityka

Mirosław Gryń/Polityka

Mirosław Gryń/Polityka

audio

AudioPolityka Mariusz Herma - Czas na głos

Wyłącz budzik. Włącz światło. Jaka dziś pogoda? O której i gdzie mam spotkanie? Znajdź dobrą restaurację w tamtej okolicy. Zarezerwuj stolik. Nawiguj do celu. Pokaż korki. Poszukaj stacji benzynowej. Znajdź parking. Wycisz powiadomienia. Wyślij SMS. Włącz ogrzewanie. Zagraj coś jazzowego. Co to za utwór? Zadzwoń do mamy. Włącz mi „Star Treka” tu, gdzie ostatnio przerwałem. Wyłącz film. Ustaw budzik na siódmą. Dobranoc.

Akurat miłośników serii „Star Trek” nie zdziwi lista komend, które rozumie i realizuje nowy gadżet o nazwie Google Home. Pasażerowie statku Enterprise w każdej chwili mogli przecież spytać komputer o cokolwiek i natychmiast otrzymać pomoc. Podobnie nabywcy niepozornego głośnika w kształcie ni to cylindra, ni to małej wazy na kwiatki. Pod wdzięczną obudową kryje się komputer podłączony jednocześnie do internetu i naszego domu. Pozwala wyszukiwać informacje w sieci na wzór tradycyjnych wyszukiwarek. Ale na wiele pytań odpowiada od razu. Jaka jest odległość Księżyca od Ziemi? Pogodny kobiecy głos odpowiada bez wahania: 384 400 km. Równie szybko recytuje wynik dzielenia 134 200 przez 34 z dokładnością do ósmej liczby po przecinku. Ile kalorii ma jabłko? 51,4. Kiedy powstała Polska? Polskę założono 14 kwietnia 966 roku. Kto Polską rządzi? Andrzej Duda.

Jeśli mu na to pozwolimy, urządzenie chętnie przejmie także sterowanie domową elektroniką i uwolni nas od takich czynności, jak zapalanie i gaszenie świateł, regulowanie mocy ogrzewania, a nawet obsługa ekspresu do kawy. O wiele rzeczy nie będziemy musieli nawet pytać czy prosić. Na podstawie obserwacji codziennego życia domowników nauczy się ich nawyków. Nastawi budzik, a rano ostrzeże, że czas wychodzić do pracy – inaczej się spóźnisz. Jeśli tak go zaprogramujesz, na hasło „Spóźnię się” sam wyśle na skrzynkę pracodawcy wcześniej maila z przeprosinami. Znajdzie informacje o czekającej nas podróży i w odpowiednim czasie zapyta, czy ma zamówić taksówkę.

Od wcale nie mniej inteligentnych laptopów i smartfonów urządzenie to odróżnia jednak nie to, w jakich sprawach się z nim komunikujemy, ale w jaki sposób.

OK Computer

„Wczoraj wieczorem chciałem zrobić sobie krótką przerwę od pisania. Poszedłem więc do drugiego pokoju i poprosiłem o włączenie muzyki. Rozciągałem się przez kilka minut. Wychodząc, kazałem wyłączyć muzykę. Wszystko bez najmniejszego trudu. Nie musiałem odblokowywać ekranu telefonu, uruchamiać aplikacji, szukać piosenki i wskazywać, który zestaw głośników ma ją zagrać. Wypowiedziałem po prostu parę słów i wszystko samo się wydarzyło” – zachwycał się jeden z recenzentów Google Home.

Podobnie jak Amazon Echo, starszy o dwa lata konkurent Google Home, inteligentny głośnik nie ma ekranu ani klawiatury. Jedynie parę podstawowych przycisków, jak głośność (bo przy ustawionej na maksymalną mógłby nie usłyszeć naszych próśb o ściszenie). Polecenia zasadniczo przyjmuje wyłącznie w formie werbalnej. Wystarczy wypowiedzieć słowo klucz, które wybudza urządzenie ze snu – w przypadku Home jest to „OK Google” – i wypowiedzieć życzenie. Dlatego w swoich reklamówkach Google pokazuje sytuacje, w których brakuje nam rąk. Wchodzisz do domu ze śpiącym dzieckiem w ramionach? „OK Google. Włącz światło”. Urabiasz ciasto i zapomniałeś, ile cukru należy dodać, ale dłonie masz całe w mące? „OK Google. Przeczytaj mi przepis jeszcze raz”. Wnosisz tort niespodziankę? „OK Google. Zgaś światło. Zagraj »Happy Birthday«”. I wcale nie trzeba podnosić głosu czy mówić wyraźniej niż do znajomych – czego wymagały dotąd smartfony i smartwatche, a nawet superkomputer ze statku Enterprise.

Ale to właśnie filmom science fiction zawdzięczamy fakt, że futurystyczne, cokolwiek niepokojące urządzenia – wszak nieustannie nas podsłuchują! – tak szybko się rozpowszechniają. Szacuje się, że do końca 2017 r. już w kilkudziesięciu milionach domów na świecie będzie stał inteligentny cylindryczny głośnik. Ich pojętność mało kogo dziwi, bo Hollywood przez pół wieku przygotowywało nas na moment, gdy ze sztuczną inteligencją będziemy rozmawiać jak z inteligencją naturalną. Począwszy od „Star Treka” i „2001: Odysei kosmicznej”, przez „Raport mniejszości”, po najnowsze hity serialowe: „The Expanse” czy „Westworld”. Nikt w kinie nie musi tłumaczyć, na czym polega sterowanie pojazdem czy komputerem przy pomocy głosu. Hollywood słusznie zakłada, że każdy widz doskonale to zrozumie. „Często przywołujemy przykład komputera pokładowego Enterprise, aby wytłumaczyć, nad czym pracujemy – mówił jeden z dyrektorów Google. – Ale to więcej niż metafora. To ideał, do którego dążymy”.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną