W Sylwestra w Berlinie powstanie „strefa bezpieczeństwa dla kobiet”
W Niemczech wciąż nie milkną echa po atakach w Kolonii z 2016 roku.
Brama Brandenburska
Ondřej Žváček/Wikipedia

Brama Brandenburska

Organizatorzy uroczystości sylwestrowych w Berlinie po raz pierwszy utworzą „strefę bezpieczeństwa” dla kobiet. Nowe środki bezpieczeństwa pojawią się w obawie przed napaściami seksualnymi. W Niemczech wciąż nie milkną echa po atakach na kobiety w Kolonii z 2016 roku.

Dwa lata temu w sylwestrową noc ponadtysięczna grupa młodych mężczyzn – według relacji świadków – o wyglądzie orientalnym obrzucała petardami innych uczestników zabawy pod gołym niebem. Byli podpici, ale nie pijani – sprawnie tworzyli mniejsze grupy, które osaczały kobiety, obmacywały je, obrażały, okradały z pieniędzy, dokumentów, komórek.

Wydarzenia w Kolonii (a także, jak się miało wkrótce okazać, w mniejszej skali również w Hamburgu i Frankfurcie nad Menem) zwiększyły napięcia w kraju w związku z dużym napływem uchodźców i migrantów. W 2015 roku do Niemiec przybyło 1,1 mln osób, a wśród nich uchodźcy uciekający z Syrii i Iraku.

Władze przyjęły pozycję tuszującą. Pierwsze przekazy na temat sylwestrowych wydarzeń pojawiły się w telewizji publicznej dopiero po czterech dniach. W styczniu 2016 roku, tuż po atakach, Henriette Reker, burmistrz Kolonii (bezpartyjna), zapowiedziała, że władze miasta przygotowują poradnik dla kobiet: jak mają się zachowywać, by uniknąć męskiej agresji. Rzecz wywołała kolejną falę krytyki.

Jej śladem idzie teraz Berlin. Kobiety, które zostaną zaatakowane lub poczują się zagrożone w czasie miejskiej imprezy sylwestrowej, będą mogły uzyskać wsparcie w specjalnej „strefie bezpieczeństwa”, czyli namiocie obsadzonym przez Niemiecki Czerwony Krzyż. Miejska policja udzieliła również porad kobietom, zachęcając je do szukania pomocy, jeśli czują się zagrożone, i zabrania ze sobą „małych toreb bez wartościowych przedmiotów” oraz „unikania agresywnych osób lub grup”.

Koncepcja specjalnej strefy bezpieczeństwa podczas dużych wydarzeń publicznych nie została przyjęta z szerokim entuzjazmem.

Krytycy twierdzą, że pomija rolę sprawców przemocy seksualnej. Antonina Necke w „Die Welt” twierdzi, że to „fatalny sygnał”, jaki władze w Berlinie wysyłają do reszty kraju i świata: „Wygląda na to, że organizatorzy i urzędnicy spodziewają się napaści seksualnych tego rodzaju. A przecież koncepcje bezpieczeństwa powinny zapobiegać takim sytuacjom”. I dodaje, że choć „ustanowienie strefy ochrony kobiet przeciwko napaści seksualnej to próba poważnego potraktowania lęków kobiet, efekt jest przeciwny, bowiem żadna kobieta nie jest w stanie cieszyć się imprezą noworoczną, gdy wie, że tylko w specjalnej strefie jest chroniona. Strefy to przekaz do kobiet jednego rodzaju: nie wychodźcie poza nie! A jeśli to zrobicie i wydarzy się coś złego, to wasza wina! Bezpieczeństwo kobiet musi być zagwarantowane wszędzie – nie tylko w specjalnych strefach”.

Podobne stanowisko zajął Niemiecki Związek Policyjny (DPolG), który zgodnie z raportem prasowym krytycznie ocenia planowaną strefę bezpieczeństwa. „Każdy, kto wpadł na taki pomysł, nie zrozumiał jego politycznego wymiaru” – uważa szef związku Rainer Wendt. „Utworzenie takiej strefy mówi, że istnieją strefy bezpieczeństwa i strefy niepewności. To koniec równości, swobody przemieszczania się i samostanowienia”.

źródło: BBC, „Die Welt”

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj