Lance Armstrong wraca do łask

Kolarz wyklęty
Piekło Lance’a Armstronga najwyraźniej okazało się tylko czyśćcem, skoro znów pojawił się w centrum zainteresowania.
Klimat wokół Armstronga wyraźnie się ociepla. To dla niego ważne, bo najważniejsza batalia sądowa wciąż trwa.
Lucas Jackson/REUTERS/Forum

Klimat wokół Armstronga wyraźnie się ociepla. To dla niego ważne, bo najważniejsza batalia sądowa wciąż trwa.

Dożywocie – rzecz względna. Jako notoryczny dopingowicz, centralna postać systemu zbudowanego na kłamstwach, manipulacjach i szantażu oraz mistrz niegodny swoich tytułów i sławy Lance Armstrong miał, wraz z wyrokiem Amerykańskiej Agencji Dopingowej, zniknąć ze świata sportu raz na zawsze. Według interpretacji Międzynarodowej Federacji Kolarskiej (UCI) kara ta oznaczała zakaz pojawiania się na jakichkolwiek imprezach sygnowanych logo UCI. Jak banicja, to banicja.

Tymczasem, ku oburzeniu wszystkich kolarskich i sportowych purystów, okazało się, że popyt na Armstronga jest.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj