Ludzie i style

Legia tragedia

Dlaczego Legia poległa

Dariusz Mioduski Dariusz Mioduski Bartłomiej Zborowski / PAP
Kabaretowe popisy piłkarzy to niejedyny problem stołecznej drużyny. Prezes Dariusz Mioduski, walcząc o stabilizację, coraz mocniej chybocze całą łajbą.
Mioduski twierdzi, że przejmując Legię, odziedziczył po wspólnikach przepłaconych piłkarzy z długimi kontraktami.Andrzej Iwańczuk/Reporter Mioduski twierdzi, że przejmując Legię, odziedziczył po wspólnikach przepłaconych piłkarzy z długimi kontraktami.

Po porażce Legii z Dudelange, mistrzem półamatorskiej luksemburskiej ligi, oraz pożegnaniu z europejskimi pucharami tylko przez chwilę nie bardzo było wiadomo, czy się śmiać czy płakać. Skompromitowani piłkarze szybko stali się bohaterami memosfery. Ale kibice Legii potraktowali sprawę poważnie i wystosowali do prezesa Dariusza Mioduskiego oficjalny list, w którym domagali się rozliczenia winnych klęski oraz ujawnienia stanu finansów klubu. Przede wszystkim zaś rozwiania obaw, że Legii – która drugi kolejny rok musi zmagać się z dziurą budżetową spowodowaną nieobecnością w pucharach – grozi bankructwo.

Polityka 35.2018 (3175) z dnia 28.08.2018; Ludzie i style; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Legia tragedia"

Czytaj także

Społeczeństwo

Krótkoterminowi turyści wysiedlają mieszkańców miast

Krótkoterminowy turysta już wysiedlił mieszkańców krakowskiej starówki. Teraz masowo rezerwuje Warszawę.

Edyta Gietka
29.08.2019