Ludzie i style

Wspaniały tragiczny Maradona

Diego Maradona (1960–2020) Diego Maradona (1960–2020) mat. pr.
Diego Maradona nie żyje. Niespełna miesiąc temu skończył 60 lat. W tych dniach przeważać będą głosy, że Diego Maradona był najlepszym piłkarzem w historii. Czy faktycznie był?

W ostatnich miesiącach oswajamy się ze śmiercią, która przychodzi znacznie częściej. Serwisy sportowe też są pełne informacji w czarnych obwódkach. Wiadomość o odejściu Diego Maradony trafiła jednak do wszystkich światowych tytułów, nie tylko tych związanych ze sportem. Był kimś znacznie więcej niż fantastycznym piłkarzem, był legendą, której najdziksze wybryki nie były w stanie nadwerężyć. Szczególnie w rodzinnej Argentynie i w Napoli, w którym czarował swoją grą przez wiele lat.

Kilka tygodni temu przeszedł operację usunięcia krwiaka z mózgu. Operacja się udała, ale pacjent nie wychodził ze szpitala. Organizm zniszczony narkotykami i alkoholem bronił się coraz słabiej, choć Maradona wyrywał się na wolność. Zaatakował zawał, którego nie przeżył.

Maradona najlepszym piłkarzem w historii?

Moje pierwsze wspomnienie związane z Boskim Diego wiąże się z… Janem Ciszewskim, słynnym sprawozdawcą, który jednak miał tendencję do językowych pomyłek, również przy wymawianiu nazwisk. Pamiętam, że o młodym wtedy napastniku wykrzykiwał do mikrofonu: Maradonna!

W tych dniach przeważać będą głosy, że Diego Maradona był najlepszym piłkarzem w historii. Czy faktycznie był? To chyba niemożliwe do rozstrzygnięcia. Bo przecież Pele, bo Ronaldo czy wreszcie rodak Lionel Messi. Każdy z nich ma swoich wyznawców, ale Diego chyba najgorliwszych. Żaden futbolista nie miał przecież swojego Kościoła tak jak on.

Poza boiskiem uchodziło mu wszystko, na boisku też prawie. Każdy nieco starszy kibic pamięta przecież jego rękę Boga, która pomogła strzelić gola Anglikom w ćwierćfinale mundialu w 1986 r. Ale też pamięta fantastyczny slalom między większością Anglików zakończony drugim golem. Wtedy Argentyna zdobyła mistrzostwo. Bez wielkiego Maradony nie miałaby szans. Cztery lata później też było blisko. Skończyło się wicemistrzostwem. Na kolejnym turnieju w USA reprezentacyjna kariera dobiegła jednak końca. Demony wzięły górę. Przyłapany kolejny raz na dopingu – został wykluczony.

Piłkarz, który nie radził sobie w życiu

Miłość Argentyńczyków była jednak ślepa. Maradona nie miał moim zdaniem żadnych predyspozycji, żeby być trenerem reprezentacji, ale nim został. Przykro było patrzeć, jak się męczy.

Nie stronił od artykułowania politycznych sympatii. Do Hugo Chaveza, do Fidela Castro. Che Guevarę miał wytatuowanego na ramieniu.

Przez wiele ostatnich lat z przykrością obserwowałem legendarnego piłkarza, który kompletnie nie radził sobie w życiu. W lepszych chwilach zawsze znajdował się ktoś, kto chciał go zatrudnić. Ale te epizody były coraz krótsze. Ten całkiem niedawny z Dynamem Brześć chyba najkrótszy.

Najsilniejszym jednak wspomnieniem Diego Maradony będzie to, czego dokonywał na największych stadionach świata. Wspaniały tragiczny Diego.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną