Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Kotlety z frajera

Kotlety z frajera? Air fryer podbija polskie kuchnie. Jest podejrzanie łatwy w użyciu

Air fryer Air fryer Shutterstock
Air fryer podbija polskie kuchnie. Niby wiele ułatwia, ale czy naprawdę warto go kupować?

Air fryer był w ubiegłym roku hitem sprzedażowym w Polsce. Z raportu przygotowanego przez APPLiA, związek pracodawców AGD Polska, wynika, że w 2025 r. Polacy zakupili milion tego typu urządzeń – dwa razy więcej niż rok wcześniej i sześć razy więcej niż w 2023 r. Według innych badań air fryer jest też drugi na liście sprzętów marzeń, tuż za Thermomixem, którego pragnie 20 proc. badanych. Marzenie o air fryerze wydaje się łatwiejsze do spełnienia: najtańsze modele można dostać już za kilkaset złotych. I – jak podsumował w mediach społecznościowych dziennikarz kulinarny Michał Bonarowski – tak oto za ułamek ceny Thermomixa można trafić do „elity”, która zna się na zdrowotno-smakowych trendach.

Żadna polska nazwa air fryera się nie przyjęła. Frytkownica beztłuszczowa? To nie brzmi modnie czy „aspiracyjnie” (jeszcze kilka lat temu producenci tzw. małego AGD tak właśnie tłumaczyli angielską nazwę tego urządzenia). „Wiatropiec” – określenie wymyślone przez Pawła Lorocha, krytyka kulinarnego i autora książek o gotowaniu – też raczej się nie utrzyma.

Dziś, głównie za sprawą mediów społecznościowych, air fryer jest przedstawiany jako poręczny, wielofunkcyjny sprzęt, który może zastąpić patelnię, garnek, a nawet piekarnik z termoobiegiem. Jest kompaktowy, więc idealny do niewielkich mieszkań oraz świetny dla singli i par, bo umożliwia szybkie przygotowanie małych porcji. Nagrzewa się w kilka minut, więc w porównaniu z piekarnikiem pieczenie w nim wychodzi taniej.

Czytaj też: Siwe znaczy czyje?

Przede wszystkim jednak uchodzi za sprzęt sprzyjający zdrowemu odżywianiu.

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Ludzie i Style; s. 104
Oryginalny tytuł tekstu: "Kotlety z frajera"
Reklama