Nauka

Koronawirus w sezonie grypowym. Co nas czeka?

Sposoby ochrony przed infekcjami są niemal identyczne dla wszystkich wirusów. To unikanie zatłoczonych miejsc, częste mycie rąk, zakrywanie ust i nosa podczas kaszlu lub kichania. Sposoby ochrony przed infekcjami są niemal identyczne dla wszystkich wirusów. To unikanie zatłoczonych miejsc, częste mycie rąk, zakrywanie ust i nosa podczas kaszlu lub kichania. kasto / PantherMedia
Unikaj tłoku, myj ręce, zasłaniaj usta i nos. To podstawowe metody ochrony przed koronawirusem nCoV-2019, ale też infekcjami sezonowymi. Na grypę w tym roku zachorowało w Polsce już 200 tys. osób, a zmarło 10.

Chiński koronawirus nie pojawił się jeszcze w Polsce, ale prawdopodobnie wkrótce to nastąpi. Niefortunnie będziemy wtedy w szczycie sezonu grypowego, co – sądząc po doniesieniach prasowych z ostatnich dni – bardzo martwi i niektórych dziennikarzy, i lekarzy. Zbieżność terminów nie powinna być jednak żadnym zaskoczeniem. Przeziębienie, grypa oraz infekcje dróg oddechowych mają wiele wspólnych objawów i jesteśmy na nie narażeni o tej samej porze roku.

Czytaj też: Koronawirus z Wuhanu. Sześć ważnych pytań i odpowiedzi

Unikaj tłoku, myj ręce, zasłaniaj usta i nos

A zatem dziwić się niczemu nie należy. Na szczęście metody, które zmniejszają ryzyko zakażenia którymś z wirusów wywołujących sezonową infekcję, są niemal identyczne: unikanie przebywania w zatłoczonych miejscach (gdzie mogą pojawić się osoby z pierwszymi symptomami infekcji, rozsiewające zarazki na drodze kropelkowej), częste mycie rąk, zakrywanie ust i nosa podczas kaszlu lub kichania.

Czytaj też: Wirus z Chin do nas dotrze. Jak się zabezpieczać?

Szczepionka chroni jedynie przed grypą, ale warto pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze, nie daje nikomu stuprocentowej gwarancji, że będzie to ochrona skuteczna, a po drugie, osoby zaszczepione (i korzystające z tego uodpornienia regularnie od lat) mogą lżej przechodzić nie tylko samą grypę, lecz również inne zakażenia wywoływane typowymi wirusami odpowiedzialnymi za przeziębienia – rhinowirusami i koronawirusami.

Obawiać należy się wirusa paniki

Czego więc obawiają się lekarze, pytani o rozwój wypadków związanych z nowym koronawirusem, kiedy usłyszymy o jego pierwszym wykryciu w Polsce? Jeszcze większej histerii i paniki pacjentów, którzy z typowymi objawami grypy lub przeziębienia – a niekoniecznie z wirusem nCoV-2019 – ruszą na diagnostykę do przychodni. Już teraz oczekiwanie na wyniki badań potwierdzających grypę zaczyna się wydłużać, a gdy dojdzie do tego konieczność przebadania nie kilkudziesięciu, lecz kilkuset próbek w kierunku nCoV-2019, sytuacja może być jeszcze trudniejsza.

Podkast „Polityki”: Czy powinniśmy się bać wirusa z Wuhanu

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH przeprowadza dziś testy u każdego z cieniem podejrzenia zakażenia wirusem z Wuhanu, ale są to na razie najczęściej osoby, które wróciły z Chin lub miały bliski kontakt z kimś stamtąd. Ponieważ pierwsze przypadki zakażeń są już naprawdę blisko Polski, wkrótce ryzyko takiej infekcji będzie trzeba rozszerzyć, a w ślad za tym wzrośnie liczba podejrzanych.

Koronawirusa brak, setki tysięcy zachorowań na grypę

Znajdą się w tej grupie zarówno ci, którzy rzeczywiście mają realne powody do obaw, jak i lekkoduchy, które i w tym roku zrezygnowały z zaszczepienia przeciwko grypie. Tak, to prawda, że – jak napisałem wcześniej – nie jest to stuprocentowa bariera przed wniknięciem wirusa do organizmu. Ale na pewno daje większą szansę na uniknięcie zachorowania na grypę niż wystawianie układu odporności na samotną walkę z tym zarazkiem. Tymczasem w ubiegłorocznym sezonie ze szczepionki skorzystało 3,9 proc. Polaków. Nawet wśród osób powyżej 65 lat odsetek ten wyniósł tylko 14,2 proc., choć wiele samorządów oferowało bezpłatne akcje szczepień dla seniorów.

Na razie koronawirusa nCoV-2019 w Polsce nie ma. Za to z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że w ostatnim tygodniu stycznia na grypę zachorowało ponad 204 tys. osób. I od początku tego roku 10 z nich już zmarło.

Czytaj także: Czy da się zbudować szpital w tydzień? Tak, w Chinach

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną