Nauka

W walce z SARS-CoV-2 mogą pomóc... ścieki

Na tropie SARS-CoV-2 w… ściekach

Jedno z uznanych narzędzi badań epidemiologicznych to epidemiologia kanalizacyjna, z ang. wastewater-based epidemiology, w skrócie WBE. Jedno z uznanych narzędzi badań epidemiologicznych to epidemiologia kanalizacyjna, z ang. wastewater-based epidemiology, w skrócie WBE. Paringo / PantherMedia
W walce z pandemią koronawirusa mogą bardzo pomóc ścieki, a dokładniej – epidemiologia kanalizacyjna (wastewater-based epidemiology).

Taką zaskakującą tezę stawiają naukowcy z Arizona State University w specjalistycznym periodyku „Science of the Total Environment”. Również oni zaprzęgli do pracy, często ostatnio wykorzystywane, komputerowe modele matematyczne. Jednak tym razem nie do prognozowania rozwoju epidemii, ale by sprawdzić, czy da się efektywnie i tanio wykorzystać ścieki, głównie miejskie, by tropić wirusa SARS-CoV-2. Praktycznie wyglądałoby to tak, że odpowiednie służby pobierałyby próbki z systemów kanalizacji, a w laboratorium sprawdzano by, czy znajduje się w nich materiał genetyczny koronawirusa.

Czytaj także: Koronawirus zostanie z nami na długo. Nawet (lub przynajmniej) na 5 lat

Zawęzić poszukiwania

Pomysł nie jest nowy, gdyż w przeszłości badano już ścieki na obecność wirusów zapalenia wątroby typu A oraz polio. Dzięki temu uzyskiwano wiedzę, czy występują one w danej populacji (jest to jedno z uznanych narzędzi badań epidemiologicznych – z ang. wastewater-based epidemiology, w skrócie WBE). Z badań wynika, że SARS-CoV-2 może infekować układ pokarmowy i być obecny w stolcu człowieka zarówno przed, jak i po tym, gdy nie jest już wykrywalny w wymazie z jamy nosowo-gardłowej, nie dziwią więc wstępne raporty o jego obecności właśnie w systemach kanalizacji miast w Holandii, USA i Australii. Warto rozważyć zastosowanie tego narzędzia w walce z obecną pandemią.

Co taka wiedza by dała? Otóż bez kosztownych testów pojedynczych osób dałoby się stwierdzić, czy w danej populacji krąży koronawirus. I to niezależnie od tego, czy ludzie już chorują, dopiero się zakazili i nie mają jeszcze objawów, czy nieświadomie przechodzą infekcję. Pobieranie próbek można przy tym tak zawęzić, by wykryć nawet niewielkie rejony miasta, gdzie koronawirus jest obecny w populacji.

WHO: Nie wszyscy wyleczeni są odporni na infekcję Covid-19

Jeden procent kosztów

Wyniki symulacji amerykańskich naukowców pokazują, że byłoby to wykonalne i o wiele tańsze niż robienie testów u pojedynczych ludzi na ogromną skalę. Oczywiście „metoda kanalizacyjna” ma też istotne ograniczenia i nie zastąpi indywidualnych badań. Przede wszystkim nie jest w stanie określić, kto jest zakażony. Po drugie, co wymaga jeszcze dalszych badań, sezonowe zmiany temperatury mogą wypaczać wyniki. Na razie bowiem wiadomo tylko tyle (na podstawie wcześniejszych eksperymentów z innymi koronawirusami), że połowa cząsteczek SARS-CoV-2 zapewne byłaby w stanie przetrwać w ściekach o temperaturze 20 st. C przez pięć–siedem godzin. Kolejne ograniczenie: w przypadku koronawirusa WBE łatwo dałoby się zastosować tylko tam, gdzie rozwinięty jest system kanalizacji, czyli w krajach, w których żyje zaledwie 27 proc. globalnej populacji (2,1 mld ludzi).

Naukowcy podsumowują swoją publikację stwierdzeniem, że mimo ograniczeń warto szybko zacząć badania ścieków, by efektywniej chronić ludzi, łagodząc lub zaostrzając restrykcje na poziomie lokalnym, a nie całych krajów. A wystarczyłoby przeznaczyć na ten cel zaledwie procent środków obecnie wydawanych na indywidualne testy molekularne koronawirusa.

Czytaj także: Woda ze ścieków? El Paso jest gotowe, by ją pić

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną