Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Nauka

Będzie więcej wojen. Raport IPCC pozbawia złudzeń ws. skutków zmian klimatu

Wielkie alaskańskie trzęsienie ziemi, 1964 r. Wielkie alaskańskie trzęsienie ziemi, 1964 r. NOAA / mat. pr.
Groza wojny rozpalonej w środku Europy przez Władimira Putina nie skłania do zajmowania się takimi tematami. Byłoby jednak błędem odkładanie na bok wyzwań klimatycznych, bo jeśli je zaniedbamy, będą przyczyną kolejnych wojen.

Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatycznych ONZ (IPCC) ogłosił właśnie najnowszy raport „Zmiana klimatu 2022: Konsekwencje, adaptacja i podatność”.

Szósty raport IPCC

Opracowanie jest drugą częścią większego, szóstego raportu IPCC podsumowującego stan wiedzy na temat zmian klimatycznych, ich skutków oraz sposobów przeciwdziałania. Część pierwsza ukazała się w sierpniu ubiegłego roku i dotyczyła stanu wiedzy na temat samego klimatu i jego zmian. Teraz nadszedł czas na analizę konsekwencji wzrostu temperatury atmosfery.

Temperatura atmosfery rośnie, bo nie maleje główna przyczyna – emisje gazów cieplarnianych spowodowane aktywnością człowieka. W ciągu dwóch dekad średni wzrost temperatury może przekroczyć 1,5 st. C w stosunku do okresu przedprzemysłowego. Niby niewiele, ale wystarczająco dużo, by znacznie wzrosło ryzyko dla ludności.

Czytaj także: Klimat na lęk. Czym jest depresja klimatyczna?

W Europie, a więc i w Polsce, wzrośnie liczba dni upalnych, co będzie miało wpływ na strukturę ekosystemów i będzie stwarzać zagrożenie dla zdrowia, ze wzrostem przedwczesnych zgonów włącznie. Upały w połączeniu z suszami przekładać się będą na mniejsze zbiory w rolnictwie. Niedobory wody dla ludzi i przemysłu przełożą się na grosze warunki życia i straty ekonomiczne. W końcu częstsze powodzie i podnoszący się poziom morza spowodują, że większa liczba ludzi mieszkać będzie na obszarach zalewowych. Wzrost temperatury grozi bezpośrednio bioróżnorodności. Autorzy raportu podają, że przy wzroście temperatury o 1,5 st. C nawet 14 proc. gatunków zagrożonych jest wyginięciem, a jeśli temperatura zwiększy się o 3 st. C, ryzykiem zagłady do 29 proc. gatunków.

Czytaj także: Dialektyka kryzysu klimatycznego. Jaki jest bilans COP26?

Konsekwencje ocieplenia – dla wszystkich bez wyjątku

Konsekwencje zmian klimatycznych nie będą równo rozłożone, choć obejmą wszystkie obszary zamieszkałe przez ludzi. Ubiegłoroczne ekstremalne upały, pożary lasów, a potem katastrofalne powodzie w Brytyjskiej Kolumbii w Kanadzie pokazały, że wbrew kpinom sceptyków klimatycznych życie na dalekiej Północy nie stanie się przyjemniejsze. Średni globalny wzrost o 1,5 st. C może przekładać się bowiem na lokalne wzrosty o znacznie większym poziomie.

Autorzy raportu IPCC zwracają uwagę, że wzrost temperatury atmosfery uruchamia bardzo złożone reakcje systemowe, utrudniające skuteczne przeciwdziałanie, bo nie może się ono sprowadzać do prostych działań. Owszem, ciągle podstawowym zadaniem jest tzw. mitygacja, czyli zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych (chodzi zarówno o redukcję zużycia paliw kopalnych, jak i zmniejszenie emisji metanu z rolnictwa i hodowli bydła, przeciwdziałanie wylesianiu i utracie lasów tropikalnych, a także erozji gleb).

Czytaj także: Jak metan nakręca spiralę ocieplenia

Adaptacja. Jak to zrobić?

Coraz pilniejsze i niezbędne stają się działania adaptacyjne dostosowujące społeczności do życia w zmieniających się warunkach klimatycznych. Jednym z najważniejszych wyzwań jest projektowanie miast, w których żyje już ponad połowa ludzkości, tak by ich struktura nie pogłębiała efektów kryzysowych. Nadmierne zagęszczenie budynków bez obszarów zielonych powoduje powstawanie wysp ciepła, w których temperatura może być nawet o kilka stopni wyższa od temperatury otoczenia. Opisywana przez aktywistów miejskich betonoza coraz częściej staje się przyczyną nie tylko koncentracji ciepła, ale także podtopień w trakcie intensywnych opadów.

Czytaj także: Jak schłodzić miejskie betonowe pustynie

Te wszystkie zjawiska – podtopienia, tropikalne upały w osiedlach budowanych z założeniem jak największego zagęszczenia, susze i pustynnienie, coraz częstsze huragany – to już stałe doświadczenie Polski, mimo że wzrost średniej temperatury atmosfery nie osiągnął jeszcze 1,5 st. C. Konsekwencje zmian klimatycznych nie są więc abstrakcją z naukowych raportów, tylko coraz bardziej dokuczliwym aspektem codziennego życia. Przeciwdziałanie zmianom klimatycznym i adaptacja do nich wymagają pilnych działań. Wiele zmian, co komunikowała pierwsza część szóstego raportu z sierpnia, ma charakter nieodwracalny – nawet jeśli zatrzymamy wzrost temperatury na rekomendowanym przez naukowców poziomie 1,5 st. C, takie procesy jak podnoszenie poziomu mórz i topnienie pokrywy lodowej trwać będą setki lat.

Czytaj także: Naukowcy znów alarmują: zaczyna brakować nam czasu

Wojna w Ukrainie przyspieszy redukcję emisji?

Jak jednak walczyć o klimat, gdy trzeba walczyć o pokój – widmo wojny zawisło nad światem, realna wojna trwa w Ukrainie, choć jej konsekwencje wykraczają poza sam teatr działań zbrojnych. Konflikt uświadomił państwom Unii Europejskiej, jak groźne jest uzależnienie od paliw kopalnych, których źródłem jest mocarstwo o wrogich wobec wolnego świata intencjach. W reakcji na kryzys UE zmienia strategię energetyczną, by przyspieszyć proces zmniejszania udziału paliw kopalnych w energetycznym miksie. Tym samym zmniejszać się będą emisje.

Oczywiście europejskie emisje to niespełna 10 proc. emisji globalnych, więc bezpośredni wpływ europejskich ambicji będzie niewielki. Przyspieszy jednak rozwój technologii i rozwiązań systemowych potrzebnych do budowy bezemisyjnej infrastruktury energetyczno-gospodarczej przyszłości. Z tych doświadczeń będzie korzystać cały świat.

Czytaj także: O CO2 chodzi? Polska traci na własne życzenie

Czym jest IPCC, czyli Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu

Na koniec informacja o samym IPCC i opracowanych przez to ciało raportach (na podstawie informacji przygotowanej przez serwis Nauka o klimacie):

Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu to ciało doradcze Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jego zadaniem jest dostarczanie rządzącym aktualnej wiedzy o zmianie klimatu. Przygotowywane przez IPCC raporty stanowią wspólny dla przedstawicieli wszystkich krajów punkt wyjścia w międzynarodowych negocjacjach dotyczących ograniczania wpływu człowieka na klimat, adaptacji do nowych warunków, odszkodowań i pomocy dla państw szczególnie narażonych na skutki globalnego ocieplenia lub potrzebujących wsparcia przy rozbudowie gospodarki w sposób bezpieczny dla przyszłości planety.

Czytaj także: Raport na temat zmian klimatycznych: 12 lat do katastrofy

IPCC nie prowadzi i nie finansuje badań naukowych, a jedynie organizuje pracę naukowców wolontariuszy, którzy w systematyczny sposób analizują artykuły naukowe opublikowane w recenzowanych czasopismach i porządkują płynące z nich wnioski. Raporty IPCC przedstawiają nie tylko informacje dotyczące konkretnych trendów czy zjawisk, ale też uwagi na temat ich wiarygodności (czy dane pochodzą z wielu, czy nielicznych badań; czy ustalenia różnych grup badawczych są zgodne, czy rozbieżne).

Nominowani przez rządy i organizacje pełniące funkcję obserwatorów autorzy stanowią zróżnicowaną grupę ekspertów (przede wszystkim naukowców, ale też przedstawicieli przemysłu lub organizacji non profit) z wielu kręgów kulturowych. Wstępne wersje raportów podlegają procesowi otwartej recenzji. Każdy chętny może wziąć w niej udział i upewnić się, czy w opracowaniu wzięto pod uwagę wszystkie badania na poszczególne tematy i prawidłowo przedstawiono płynące z nich wnioski. Wszystko to powoduje, że zawartość raportów IPCC można traktować jako wyraz konsensusu naukowego opartego na wiedzy, a same raporty – jako najlepsze źródło informacji na temat klimatu.

Raport „Zmiana klimatu 2022: Konsekwencje, adaptacja i podatność” przygotowało 270 autorów reprezentujących 67 krajów. Przeczytali 34 tys. artykułów i odpowiedzieli na 62 418 komentarzy recenzentów.

Czytaj także: Skąd wiadomo, że świat tonie? Raport IPCC nie pozostawia wątpliwości

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną