Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Nauka

Wielkie pragnienie

W polskich rzekach można brodzić po kolana. Wysychają błyskawicznie

Poziom wody w Wiśle był w lipcu najniższy od 7 lat i w Warszawie wyniósł zaledwie 35 cm. Na zdjęciu rzeka w okolicach Wysp Zawadowskich koło Józefowa. Poziom wody w Wiśle był w lipcu najniższy od 7 lat i w Warszawie wyniósł zaledwie 35 cm. Na zdjęciu rzeka w okolicach Wysp Zawadowskich koło Józefowa. Łukasz Szczepański / Reporter
Podobno Polska nie zaginie, dopóki płynie przez nią Wisła. Skoro tak, to pora, byśmy i ją, i inne rzeki – teraz schnące – zaczęli traktować z należnym im szacunkiem.
Woda w Biebrzy jest – i powinna być – brązowa, bo rzeka płynie przez bagna i niesie dużo materii organicznej.Damian Pankowiec/Shutterstock Woda w Biebrzy jest – i powinna być – brązowa, bo rzeka płynie przez bagna i niesie dużo materii organicznej.

Z brzegu na brzeg sporych rzek, zwłaszcza tych z południa kraju, można dziś przejść, brodząc ledwie po kolana. To budzi poważny niepokój. Ale ten rok wcale nie jest taki wyjątkowy. Susza hydrologiczna, raczej niskie stany wód i przepływy mniejsze od wieloletniej średniej, stały się w Polsce normą. Rzeki istniejące czasowo jedynie na mapach – także, i marnym pocieszeniem jest to, że podobne zjawisko występuje niemal w całej Europie: na północ od Alp i Pirenejów, na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii.

Polityka 32.2022 (3375) z dnia 02.08.2022; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Wielkie pragnienie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >