Sudan milczy, Gaza krzyczy
Sudan milczy, Gaza krzyczy. Te wojny to dwa różne modele destrukcji kultury. Zostanie choć ślad?
Wojna wybuchła nagle w sobotę 15 kwietnia 2023 r. Ani dr Ghalia Garelnabi Babiker, dyrektorka Muzeum Narodowego w Chartumie, ani dr Shadia Abdrabo, Huyam Khalid Madani czy inni pracownicy tej gromadzącej 100 tys. zabytków z różnych epok placówki, nie mieli czasu, żeby je zabezpieczyć. Złodzieje krążyli pośród porozbijanych gablot. Z początku była jeszcze nadzieja, że sytuacja się unormuje, ale konflikt między sudańską armią a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF) narastał. Zaczęły się ataki dronów, braki w dostawie prądu i wody, na ulicach leżały ciała zabitych. Muzealnicy znaleźli się w centrum kryzysu. Nie dochodziło wprawdzie do propagandowych egzekucji jak w Syrii (w 2015 r. bojownicy ISIS publicznie ścięli głowę dyrektorowi Palmyry), ale w zawierusze wojennej zginęło wielu muzealników i archeologów, a część opuściła Sudan i działa na uchodźstwie.
Dr Abdrabo trafiła do Paryża, gdzie dzięki wsparciu International Alliance for the Protection of Heritage in Conflict Areas, British Council, Luwru i British Museum pracuje nad cyfrową bazą sudańskich zbiorów muzealnych, stanowisk i archiwów, opartą na przedwojennych katalogach oraz informacjach napływających od jej nielicznych pozostałych w kraju współpracowników. Jej przełożoną, dr Garelnabi Babiker, ściągnął nad Wisłę mąż, zatrudniony od lat na Uniwersytecie Warszawskim, skąd kieruje National Corporation for Antiquities and Museums in Sudan (NCAM). Dzięki wyrobionej jeszcze przed wojną wizie do Warszawy przyjechała Huyam Khalid Madani i teraz pisze na UKSW doktorat o problemach ochrony dziedzictwa Sudanu.
Czytaj też: Sudan jak Rwanda.