Sprzęt domowy od designera

Piekarnik z ikoną
Laptopy ze znaczkiem Ferrari, czajniki zaprojektowane w studiu Porsche, komórki ozdobione brylantami, telewizory od Armaniego – czy moda na designerską elektronikę i sprzęty AGD to coś więcej niż tylko szpan?
Oryginalna  lodówka LG z kryształkami Svarowskiego
materiały prasowe

Oryginalna lodówka LG z kryształkami Svarowskiego

Minimalistyczny zestaw kina domowego Panasonic
materiały prasowe

Minimalistyczny zestaw kina domowego Panasonic

Ascetyczne odtwarzacze iPod firmy Apple
materiały prasowe

Ascetyczne odtwarzacze iPod firmy Apple

W reklamach serwisu aukcyjnego Allegro sympatyczny czerwony toster nachalnie stara się wepchnąć w pole widzenia kamery. Twórcom tej kampanii udało się trafić w sedno, bo towarzyszące jej hasło: „miliony rzeczy walczą o twoją uwagę” doskonale opisuje sytuację, jaka dziś panuje na rynku producentów sprzętu AGD i RTV. Jak dokonać wyboru?

Ten dylemat kupującego doskonale rozumieją producenci. Na początku starali się walczyć o względy klientów stosując regułę: „nasz sprzęt musi mieć więcej możliwości od konkurencyjnego”. To jednak ślepa uliczka, bo po pewnym czasie czujemy się przygnieceni nadmiarem wymyślnych nazw, funkcji i opcji.

Dziś rzadko reklamuje się same przedmioty, a znacznie częściej przeżycia i emocje, na przykład swobodę, wolny czas, troskę o najbliższych czy środowisko naturalne – mówi Małgorzata Dzięcioł z firmy Electrolux. W ten sposób sprzęty codziennego użytku zaczynają zaspokajać potrzeby nie tylko użytkowe.

Chęć otaczania się pięknymi, dobrze zaprojektowanymi przedmiotami to głównie cecha młodej, dorabiającej się klasy średniej. – Od jakiegoś czasu rośnie grupa osób poszukujących sprzętów nietuzinkowych, stawiających na design. Oni nie chcą po prostu okapu do kuchni. Dla nich otwarty kuchnio-salon będzie centralnym punktem drogiego apartamentu. Dlatego potrzebne im jest stalowe dzieło sztuki – mówi dyrektor jednej z dużych sieci handlowych.

Wzornictwo jest doskonałym sposobem na wyróżnienie produktu – dodaje Michał Wrzesień z designerskiego butiku internetowego Fabryka Form. Nie należy się zatem dziwić, że dobrze zaprojektowanych sprzętów wokół nas będzie przybywać. W tej modzie można wyróżnić kilka tendencji.

Trend 1: luksus

– To patent, dzięki któremu popularne marki, przeznaczone na rynek masowy, starają się przenieść wizerunkowo na wyższą półkę – tłumaczy Małgorzata Dzięcioł. Niedawno H&M, sieć sklepów z odzieżą, sprzedawał kolekcję ubrań zaprojektowaną przez Karla Lagerfelda. Podobną ścieżką idą producenci sprzętu elektronicznego, namawiając do współpracy znane nazwiska ze świata mody. Giorgio Armani podpisał się pod serią komórek Samsunga i telewizorów LCD. Dom mody Prada projektuje telefony dla LG. Motorola nie pozostaje w tyle – sprzedaje telefony z serii Aura, z szafirowym szkłem i niezwykłymi wzorami na obudowie. Podstawowa Aura kosztuje 6,8 tys. zł, a wersja z 18-karatowego złota z 34 brylantami – 12 tys. zł.

Jeśli kogoś nie stać na prawdziwe diamenty, może w sklepach ze sprzętem AGD poszukać lodówki ozdobionej kryształkami Svarowskiego (produkują je LG i Gorenje). Z kolei producenci laptopów chętnie nawiązują kontakty z markami samochodów wyścigowych (zapewne przez skojarzenie z dużą szybkością). Acer sprzedaje komputery sygnowane czarnym koniem Ferrari, zaś jego konkurent – firma Asus – podpisał kontrakt z Lamborghini.

Współpraca ze znanym nazwiskiem to dla producenta dobry pretekst, by zaproponować sprzęt maksymalnie wyróżniający się. Wspomniane już lodówki LG-Svarowski odchodzą od sztampowej, biało-srebrnej kolorystyki. Można je zamówić w kolorze burgunda czy brzoskwini. Oprócz kryształków ozdabiają je secesyjne motywy kwiatowe. Efektami współpracy Siemensa z biurem projektowym Porsche Design są toster, czajnik bezprzewodowy, waga i ekspres do kawy. Formą przypominają tłoki silnika, a wykonano je ze szczotkowanego aluminium.

Trend 2: minimalizm

Ikoną tego stylu jest firma Apple i jej iPod, kultowy odtwarzacz mp3. Gdy zadebiutował na rynku w 2002 r., poszedł pod prąd panującej wtedy mody na urządzenia elektroniczne, które błyskały tysiącem światełek i przełączników. Biały, ascetyczny iPod miał tylko ekranik i kółeczko, na którym rozmieszczono 4 podstawowe przyciski. Odtwarzacz podbił serca klientów m.in. prostotą obsługi i jest dziś symbolem cyfrowej rewolucji w muzyce.

Okazuje się, że w trendzie oszczędnym można projektować nawet laptopy – modny Dell Adamo zachwyca niewielką grubością i aluminiową obudową, zniechęca ceną (ok. 5 tys. zł). Minimalizm intuicyjnie łączy się tu z prostotą, a to z kolei uspokaja część klientów, którzy czują się zagubieni i przytłoczeni nadmiarem opcji w urządzeniu. Stąd producenci czasem celowo ukrywają większość funkcji, tak aby były dostępne tylko dla zainteresowanych. Ma być prosto, ładnie i estetycznie, jak w kinie domowym Panasonic SC-BTX70 (cena 3,5 tys. zł), które z zewnątrz wygląda jak kilka niewielkich czarnych sześcianów. Specyficzna odmiana minimalizmu to radykalna ekologia. Przez Internet można kupić sprzęty biura designerskiego Muji (m.in. głośniki z papieru za ok. 100 zł).

Trend 3: high-tech

Projektanci tego rodzaju sprzętu sprzeciwiają się minimalizmowi. Podczas gdy asceci ukrywają wszystko w jednolitej bryle plastiku, wyznawcy high-tech chętnie zobaczą, co też taki komputer ma w środku. Dla nich firma NZXT produkuje przezroczyste obudowy PC, które dodatkowo podświetlają i eksponują elektroniczne bebechy, kostki pamięci i plątaninę kabelków. Jak zachwala sprzedawca, przednia ścianka wyprofilowana jest w kształcie żagla, a wyświetlacz na bieżąco monitoruje temperaturę pracy procesora i wnętrza komputera. Cena takiej obudowy to jednak 400–700 zł. Dla mniej zamożnych zawsze zostają obudowy kolorowe, malowane w fantazyjne wzory czy podświetlane diodami LED.

Dla miłośników techniki ciekawe mogą się też okazać odkurzacze produkowane przez firmę Dyson. Spora część ich obudowy jest przezroczysta – można oglądać, jak brud osadza się na filtrach i w pojemnikach.

Od 6 lat producent sprzętu gospodarstwa domowego Gorenje sprzedaje m.in. lodówki, piekarniki i płyty kuchenne sygnowane przez Pininfarinę. To włoskie biuro stylistyczne znane jest głównie z projektów samochodów (Maseratti, Ferrari czy Alfa Romeo). Sprzęty Pininfariny zwracają uwagę modnymi materiałami – aluminium i szkłem – oraz nowinkami technicznymi. Na ciekłokrystalicznych ekranach wyświetlają się przepisy kulinarne i wartości kaloryczne składników potraw. A szklane drzwi lodówki, po wciśnięciu przycisku, stają się przezroczyste, pozwalając podglądać jej zawartość.

Trend 4: dom nad rozlewiskiem

Wbrew trendowi high-tech, idą całe linie sprzętów classic. Audiofilska firma Cary Audio Design produkuje wzmacniacze i sprzęt audio w tradycyjnej technologii lampowej, przy czym lampy umieszczono w nowoczesnej obudowie celowo, tak by były widoczne (za tę przyjemność płaci się od 13 tys. zł w górę).

Całe linie sprzętu AGD oferują też Gorenje (seria Old-Timer), DeLonghi (seria Metropolis) i włoski Smeg. Dotykowe panele zastąpiono w nich tradycyjnymi pokrętłami, a zamiast wyświetlaczy LCD umieszczono klasyczne zegary i wskazówki. Z takimi, stylizowanymi na starocie, sprzętami można poczuć się jak w amerykańskiej telenoweli z lat 50. Okazuje się, że mają one sporą grupę zwolenników.

 


 

Gdzie oglądać dobry design?

W Polsce na wzorcowe miejsce prezentowania designu wyrasta cieszyński Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości. Cały czas stara się też być widoczna galeria Instytutu Wzornictwa w Warszawie. Z roku na rok przybywa cyklicznych imprez, pokazujących to, co w projektowaniu najlepsze. Właśnie skończyła się trzecia edycja festiwalu Łódź Design, międzynarodowej imprezy organizowanej przez Łódź Art Center. W lipcu po raz drugi odbyły się Gdynia Design Days.

W Europie warto zacząć od odwiedzin w którymś z muzeów gromadzących historyczne zbiory wzornictwa i rzemiosła. Te najlepsze to londyńskie Victoria&Albert Museum (w stolicy Wielkiej Brytanii znajduje się także, założone 20 lat temu i bardziej nastawione na współczesność, Design Museum), wiedeńskie MAK (Muzeum Sztuki Zdobniczej – istnieje od 1864 r., wspaniałe zbiory secesji) czy szczycące się posiadaniem 150 tys. obiektów Musee des Arts Decoratif w Paryżu (boczne skrzydło Luwru). Ciekawe zbiory posiadają także Bordeaux i Strasburg (Francja) oraz Essen i Norymberga (Niemcy). Niezwykłe są muzea specjalistyczne: tzw. mebli thonetowskich (Frankenberg), siedmiu wieków historii wyposażenia łazienki (Schiltach) czy mebli fabryki Vitra (w miejscowości Weil am Rhein – budynek, w którym prezentowane są największe ikony XX-wiecznego meblarskiego designu, zaprojektował sam Frank Gehry).

Ci, których interesują najnowsze trendy w designie, powinni zajrzeć na któryś z cyklicznie organizowanych targów i festiwali. Zdecydowanie największą, łączącą artyzm z komercją, jest impreza w Mediolanie (I Saloni). Coraz bardziej liczą się targi jesienne w Londynie (London Design Festiwal), Wiedniu (Vienna Design Week), Pradze (Designblok) oraz Saint-Etienne (Biennale Internationale Design). Z innych imprez wypada wymienić te organizowane w: Weronie (Abitare il Tempo), Amsterdamie i Utrechcie (Dutch Design Double), Berlinie (DMY), Paryżu (Maison&Objet) i Frankfurcie (Ambiente). Nic, tylko podróżować. (P.Sa.)

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną