PORADNIK: Jak budować domy by tanio je ogrzewać

Nadchodzą domy małolitrowe
Budowa ciepłych domów, zużywających kilkakrotnie mniej energii na ogrzewanie, przestaje być domeną ekologów, hobbystów i miłośników nowości. Budownictwo czeka prawdziwa rewolucja.
Czas taniej energii minął, domy muszą być coraz bardziej samowystarczalne.
Marek Sobczak/Polityka

Czas taniej energii minął, domy muszą być coraz bardziej samowystarczalne.

Ten budynek ma niewielkie zapotrzebowanie na energię cieplną: 29 kWh/m kw./rok.
PROJEKT: TOMASZ MIELCZYNSKI/BUILD GREN DESIGN/materiały prasowe

Ten budynek ma niewielkie zapotrzebowanie na energię cieplną: 29 kWh/m kw./rok.

ROCKWOOL POLSKA/materiały prasowe

Od kilkunastu lat zajmuję się optymalizacją projektów architektonicznych – sugeruję, co zmienić, żeby obniżyć koszty budowy i zapotrzebowanie domu na energię. W tym roku po raz pierwszy zgłosił się do mnie deweloper – mówi audytor Ludomir Duda, b. prezes Fundacji Poszanowania Energii. – Byłem zdumiony: dla deweloperów ważne są wyłącznie koszty budowy, a grubości izolacji przecież nie widać. Klient stwierdził jednak, że nie uda się sprzedać domów bez dowodu niskich kosztów ich utrzymania.

Według pierwotnego projektu tego dewelopera zapotrzebowanie domów (jednorodzinnych) na energię do ogrzewania miało wynosić 100 kilowatogodzin na metr kw. rocznie. Po optymalizacji obniżone zostanie do 11,5.

W rezultacie powstaną domy o standardzie, który będzie wymagany dopiero za osiem lat. Unijna dyrektywa (2010/31/UE) zobowiązała kraje członkowskie, żeby wszystkie budynki stawiane po 2020 r. miały „niemal zerowe zapotrzebowanie na energię”. Definicje takich budynków i szczegółowe wymagania są dopiero przygotowywane, poznamy je na początku przyszłego roku. Jednak nie ulega wątpliwości, że budownictwo czekają głębokie, rewolucyjne wręcz zmiany.

Wydać, żeby oszczędzić

Szkopuł w tym, że trzeba najpierw więcej wydać, żeby w przyszłości płacić mniej. Dyr. Arkadiusz Węglarz z Krajowej Agencji Poszanowania Energii szacuje, że budowa domu energooszczędnego, na którego ogrzewanie potrzeba ok. 50 kWh/m kw./rok jest zwykle o 10–20 proc. droższa niż standardowego.

Ale zdarzają się wyjątki. Przykładem optymalizacja projektu przeprowadzona przez dr. Ludomira Dudę. Nie przewidziano w niej wzrostu kosztów budowy. Audytor wprowadził np. mechaniczną wentylację z odzyskiem ciepła, której w pierwotnym projekcie nie było, ale jednocześnie tańsze okna jednokomorowe o wysokim współczynniku określającym ilość ciepła dostarczanego do wnętrza budynku przez słońce (g=0,71) i rolety termoizolacyjne zapobiegające przegrzewaniu domu latem. Kiedy te domy znajdą się w ofercie rynkowej, na razie nie wiadomo.

Z badań przeprowadzonych przez firmę Home Broker wynika, że większość potencjalnych klientów deweloperów jest zainteresowana kupnem mieszkań albo domów, których koszty utrzymania będą niskie (twierdziło tak ponad 78 proc. ankietowanych). Chodzi zwłaszcza o rachunki za ciepło. Ale tylko 37 proc. badanych gotowych było zapłacić za energooszczędny własny kąt o 10 proc. więcej niż za standardowy.

Dla dewelopera niskie wydatki na ogrzewanie to tylko sposób na przyciągnięcie klienta. Dla każdego, kto buduje dom dla siebie, to w przyszłości niższe koszty utrzymania. Niestety, mało jest jeszcze w Polsce przykładów budów, które można by naśladować. Nie ma także finansowego wsparcia dla niskoenergetycznego budownictwa. Ciepłe domy potrzebują promocji i w przyszłym roku mają się jej doczekać. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będzie dopłacać do kredytów na takie domy (czytaj s. 76). Ci, którzy zdecydują się z nich skorzystać (Fundusz może udzielić wsparcia kilkunastu tysiącom chętnych, przetestują, ile takie inwestycje kosztują i jakie dają korzyści, co bez wątpienia zwiększy popularność energooszczędnych rozwiązań. Środki z NFOŚiGW są ograniczone, dlatego warto z nich skorzystać możliwie szybko.

Domy pięcio- i trzylitrowe

W katalogach projektów typowych można znaleźć sporo energooszczędnych domów dołączonych w osobnych kolekcjach. Pracownie przygotowują również tzw. pakiety energetyczne, które pokazują, co zmienić w standardowym projekcie, żeby zbudować ciepły dom. – Dziś za energooszczędny uważany jest budynek zużywający na ogrzewanie nie więcej niż 50 kWh/m kw./rok albo 5 litrów oleju opałowego na metr kwadratowy rocznie. Dlatego nazywa się je pięciolitrowymi – mówi dyr. Arkadiusz Węglarz.

Jeszcze lepsze są budynki niskoenergetyczne, o zapotrzebowaniu na energię cieplną rzędu 30 kWh/m kw./rok. Nazywane są trzylitrowymi. Tymczasem w katalogach jako energooszczędne nadal występują przede wszystkim domy siedmiolitrowe. Odradzamy takie projekty: za kilka lat postawione według nich budynki będą przestarzałe.

Od kwietnia tego roku każdy, kto występuje o pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego, ma obowiązek dołączyć do projektu charakterystykę energetyczną budynku (podobnie jak w budownictwie wielorodzinnym). W rezultacie dokładnie wiadomo, jaka jest izolacyjność poszczególnych elementów, ich właściwości energetyczne. Ułatwia to wprowadzenie zmian, np. dzięki przygotowanym przez projektantów pakietom energetycznym.

Na przykład budowa domu pięciolitrowego wymaga niewiele większych wydatków niż standardowego, zgodnego z obecnymi wymaganiami. Według analizy przygotowanej przez Konrada Witczaka, eksperta firmy Rockwool Polska, budynek zużywający na ogrzewanie 48 kWh/m kw./rok będzie tylko o 15,9 tys. zł droższy od standardowego (który kosztuje w tym przykładzie 550 tys. zł). Zmiany polegają na pogrubieniu izolacji i wyposażeniu okien w higrosterowalne nawiewniki. W rezultacie koszty ogrzewania i ciepłej wody spadną o ponad 1/3.

Autor analizy nazwał ten dom optymalnym, bo oszczędności uzyskuje się przy wzroście kosztów budowy o niecałe 3 proc. Ale wobec zmian w budownictwie, jakie ma przynieść 2020 r., rezultaty są zbyt skromne. Taki dom nie zakwalifikuje się także do dopłat z NFOŚiGW.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną