Kontrowersje wokół wspólnego rynku energii

Moc z nami
Energetycy łamią sobie głowy: jak pogodzić krajowy węgiel z unijną polityką klimatyczną?
Polski bilans energetyczny trzeszczy w szwach, bo duża część instalacji w elektrowniach, po kilkudziesięciu latach pracy, dożywa swoich dni.
Volker Möhrke/Corbis

Polski bilans energetyczny trzeszczy w szwach, bo duża część instalacji w elektrowniach, po kilkudziesięciu latach pracy, dożywa swoich dni.

Polska stanęła przed nowym, wielkim, infrastrukturalnym wyzwaniem. Musimy przebudować elektroenergetykę, by zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne, spełnić unijne normy, a jednocześnie zagwarantować konkuren­cyjność gospodarki. To trudne i kosztowne zadanie, któremu poświęcamy kolejny Raport energetyczny POLITYKI.

***

Na internetowych stronach Towarowej Giełdy Energii można znaleźć serwis zatytułowany „ubytki mocy”. To bieżąca informacja dotycząca stanu bloków energetycznych w największych elektrowniach Polski: które pracują normalnie, które są wyłączone w ramach planowanych remontów, a które trzeba było nagle wyłączyć, bo uległy awarii. Czerwonych punkcików sygnalizujących awarie przybywa. Tego lata były dni, kiedy z polskiego systemu elektroenergetycznego niespodziewanie ubywało ponad 2 tys. MW, czyli tyle, ile ma spora elektrownia. Kiedy zsumować bloki wyłączone planowo i nieplanowo, okazuje się, że każdego dnia niedostępne jest 4–6 tys. MW. To jakby wyłączyć największą Elektrownię Bełchatów. Na szczęście w czasie wakacji zapotrzebowanie na energię nieco spada i wtedy prowadzi się planowe remonty.

Polski bilans energetyczny trzeszczy w szwach, bo duża część instalacji w elektrowniach, po kilkudziesięciu latach pracy, dożywa swoich dni. Awarie są jednym z tego objawów. Na dodatek te najstarsze bloki emitują do atmosfery za dużo CO2 i innych szkodliwych substancji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj