Cios w polską giełdę

Groza z kozą
W ciągu zaledwie pół roku największe polskie firmy giełdowe straciły na wartości około 30 proc. Ten ostry zjazd nadal trwa. Na tym tle styczniowy spadek cen akcji na giełdach światowych to pestka. Tam jest dekoniunktura. U nas – plan przejęcia przez państwo prywatnych przedsiębiorstw.
Dziś nie jest pewne, czy GPW w ogóle przetrwa. Warszawski parkiet się kurczy.
Radek Pietruszka/PAP

Dziś nie jest pewne, czy GPW w ogóle przetrwa. Warszawski parkiet się kurczy.

Świat z niepokojem patrzy na Chiny. To one są głównym winowajcą zamieszania. Na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych chińskie spowolnienie ma wpływ na razie niewielki. Demolują ją nasi politycy. Od giełdy zaczął się proces unieważniania prywatyzacji i odzyskiwania przez polityków władzy nad gospodarką, także prywatną. Ci, którzy uznali, że biznes się od polityki uniezależnił, przecierają teraz oczy ze zdumienia. Nadzieje analityków giełdowych, że prof.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj