Polacy wyzyskują Ukraińców. Kolejny rozdział w czarnej księdze polskich patologii pracy

Czarna księga patologii polskiej pracy
Pisze nam się kolejny czarny rozdział w grubej księdze patologii polskiej pracy. Jego bohaterami są pracownicy ze Wschodu. Głównie Ukraińcy.
Polacy chętnie zatrudniają Ukraińców ale umowy, które z nimi zawierają są krzywdzące dla przyjezdnych.
Sabine Schulte/StockSnap.io

Polacy chętnie zatrudniają Ukraińców ale umowy, które z nimi zawierają są krzywdzące dla przyjezdnych.

Podobno tych „gastarbeiterów” jest w Polsce ok. 800 tys. Podobno, bo w statystykach ZUS figuruje tylko 177 tys. osób. To oznacza, że pozostali albo przebywają w Polsce w celach krajoznawczych, albo (co bardziej prawdopodobne) pracują „na szaro”.

Odcienie szarości są różne. Część działa w warunkach sporego przyzwolenia społecznego. Panuje nawet przekonanie, że gastarbeiterzy ze Wschodu pozwalają nieco „wygładzić” kanciastość polskiego rynku pracy. Na przykład w sytuacji gdy świetlica w szkole albo przedszkolu zamyka się o punkt 18, a oboje rodzice za nic w świecie nie mogą wyjść z pracy o tej porze (od lat Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną