Polski handel pod ostrzałem PiS: będą ofiary

Przyjacielski ostrzał
PiS prowadzi bitwę o polski handel. W roli przeciwnika ustawił zagraniczne sieci i galerie handlowe, ale dużo ofiar może być także w polskich szeregach. Z opresji cało wyjdą ci, którzy najszybciej bogacą się na biednych.
Strzały wycelowane w zagraniczne sieci mogą trafić klientów i wiele firm rodzimych.
Jakub Kamiński/PAP

Strzały wycelowane w zagraniczne sieci mogą trafić klientów i wiele firm rodzimych.

Pierwsze strzały w bitwie o handel już padły. Zakaz handlu w co drugą, na razie, niedzielę miesiąca wydaje się przesądzony. Ma obowiązywać od nowego roku. Najboleśniej uderzy w hipermarkety oraz galerie handlowe, ale zaostrzy także konkurencję polsko-polską na rynku spożywczym. Najsłabsi mogą nie wytrzymać. Właściciele sklepów tradycyjnych, dla dobra których całą batalię rozpoczęto, czują, że dobrze dla nich się nie skończy. Więc zrzeszająca 30 tys. placówek Polska Izba Handlu najpierw była za zakazem, a teraz jest przeciw.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną