Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Równi i równiejsi

Siedem lat więzienia dla menedżera Volkswagena. Dlaczego takie wyroki nie zapadają w Europie?

Douglas Pfeiffer Cardoso / Flickr CC by 2.0
Gdy w USA klienci Volkswagena dostają odszkodowania, a jego byli menedżerowie surowe wyroki, w Europie giganta z Wolfsburga traktuje się dużo łagodniej.

Siedem lat ma w amerykańskim więzieniu spędzić Oliver Schmidt, jeden z byłych menedżerów Volkswagena, który odpowiadał za wypełnianie przez koncern wymogów związanych z ochroną środowiska. A jak wiemy, z tym Volkswagen miał przez lata pewne problemy. Surowy wyrok jest oczywiście pokłosiem słynnej afery spalinowej, gdy Niemcy przyznali się do instalowania w samochodach oprogramowania, dzięki któremu podczas testów pojazdy udawały bardziej ekologiczne, niż były w rzeczywistości. Schmidt jest już drugim byłym pracownikiem amerykańskiego oddziału Volkswagena, który trafił za kratki. Kilku kolejnych czeka na wyroki.

Podczas gdy amerykański wymiar sprawiedliwości może udowodnić, że winni złamania prawa ponoszą odpowiedzialność, także amerykańscy klienci nie zostali pozostawieni sami sobie. Łączna kwota odszkodowań, jakie Volkswagen musi zapłacić za oceanem, wyniesie przynajmniej kilkanaście miliardów dolarów. Trudno o większy kontrast z Europą. Tu żadnego podobnego programu dla klientów koncern nie przewiduje. I nic dziwnego, bo nie musi.

Volkswagen karany za aferę spalinową, ale nie w Europie?

Niektórzy Polacy, jeżdżący samochodami z nielegalnym oprogramowaniem, liczyli na rekompensatę, ale ich pozew zbiorowy, przygotowany przez stowarzyszenie o nazwie Stop VW, został przez sąd w Warszawie niedawno odrzucony. Sędzia zwróciła uwagę, że skoro skarżą niemiecką firmę, powinni to zrobić w Niemczech. Jednak nawet gdyby tak zrobili, ich szanse nie byłyby wiele większe. Także bowiem niemiecki sąd odrzucił podobny pozew. Stwierdził, że chociaż zainstalowane oprogramowanie naruszało prawo, samochody dalej mogą być użytkowane, bo ich dopuszczenie do ruchu nie wygasło.

Reklama