Polska może zapłacić nawet 4 mld zł kary za zanieczyszczanie powietrza
PiS, jak każdy rząd przed nim, ma obowiązek przezwyciężyć tę klęskę cywilizacyjną. Koalicja PO i PSL tego nie zrobiła – z lenistwa, strachu, nieudolności i lekceważenia problemu.
Najwyższa cena utrzymania zanieczyszczeń powietrza na obecnym poziomie jest znana, na razie to 48 tys. przedwczesnych zgonów w Polsce co roku.
Dawid Zuchowicz/Agencja Gazeta

Najwyższa cena utrzymania zanieczyszczeń powietrza na obecnym poziomie jest znana, na razie to 48 tys. przedwczesnych zgonów w Polsce co roku.

Polska narusza unijne przepisy o jakości powietrza – stwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jest wyrok i na razie obejdzie się bez kar, choć może o nie wystąpić Komisja Europejska. Idzie nawet o 4 mld złotych, czyli kwotę sporą, skoro na działania zmierzające do poprawy jakości powietrza polskie Ministerstwo Środowiska chce wydać do 2020 roku 10 mld złotych.

Polska walczy ze smogiem ospale

Za długo nie mieliśmy świadomości, że smog jest aż tak powszechny. Powstało przecież wrażenie odwrotne, w związku z wejściem do Unii mieliśmy wykonać duży postęp w ochronie środowiska. Jego stan miał się poprawić m.in. po wyłączeniu szeregu peerelowskich zakładów przemysłu ciężkiego. Tymczasem żyliśmy w błogiej nieświadomości i dopiero niedawno uświadomiliśmy sobie, że zimą oddychamy najgorszym powietrzem w Unii. Dziś brak wiedzy został zastąpiony przez coraz większe obawy, stąd tak świetna sprzedaż masek antypyłowych i domowych oczyszczaczy powietrza.

Rząd broni się, że bierze się do roboty, ale trudno mu poradzić sobie z zastaną sytuacją, zwłaszcza po tylu latach bezczynności poprzedników. I tu ekipa PiS ma sporo racji. Wszystkie rządy po 1989 roku zawaliły sprawę koncertowo, uważając, że smog – obojętnie, zimowy czy letni – jest albo za trudny, albo za mało sexy, by się nim zajmować.

Najwyższa cena utrzymania zanieczyszczeń powietrza na obecnym poziomie jest znana, na razie to 48 tys. przedwczesnych zgonów w Polsce co roku. Podobnie znane są przyczyny utrzymywania się przez wiele dni wysokich stężeń, to ich dotyczył wyrok Trybunału, pyłów zawieszonych w powietrzu nad Polską. Przede wszystkim ogrzewamy, czym popadnie, i palimy w prymitywnych kotłach, praktyki te dyktowane są biedą, ale często także brakiem wiedzy albo wyobraźni. Do tego dochodzą interesy górnictwa, które chciałoby dalej oferować na rynku paliwa marnej jakości.

PiS, jak każdy rząd przed nim, ma obowiązek przezwyciężyć tę klęskę cywilizacyjną. Koalicja PO i PSL tego nie zrobiła – z lenistwa, strachu, nieudolności i lekceważenia problemu. PiS nie ma już komfortu dalszych tłumaczeń, powinien działać, nawet gdyby podejmowane kroki doskwierały jego elektoratowi i okazały się kosztowne wyborczo. Musi zebrać się na dowagę i zdać sobie sprawę, że właśnie smog jest realnym zagrożeniem, a nie owi wyszukiwani przez kierownictwo partii wydumani wrogowie z ulicy czy z zagranicy, co rusz przypuszczający widmowe haniebne ataki na grupę rządzącą Polską.

W odróżnieniu od pozostałych wojen toczonych przez obecny rząd w tym przypadku łatwo będzie ocenić postępy walki. Poziomy smogu są mierzalne. To pozwoli zweryfikować, czy PiS faktycznie otworzył ten front i jak mu poszło. Żadne godnościowe sztuczki odwracania uwagi typu 27:1 nie przejdą. Sprawy nie rozwodni wysokie poparcie w sondażach sympatii partyjnych. Z prostego powodu: obywatele faktycznie boją się trującego powietrza i nie kupią opowiastki, że wysokie stężenie trucizn jest dowodem na jakieś kolejne polskie moralne zwycięstwo.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną