Kryzys wizerunkowy – i co wtedy

Na afery litery P
Jak budować zaufanie do instytucji, firm i marek w czasach, gdy nikt nikomu nie ufa?
Do polskich firm powoli dociera, że kryzys wizerunkowy to poważny problem, który może odbić się niekorzystnie na wynikach finansowych, a czasem zaważyć na ich losie.
Igor Morski/Polityka

Do polskich firm powoli dociera, że kryzys wizerunkowy to poważny problem, który może odbić się niekorzystnie na wynikach finansowych, a czasem zaważyć na ich losie.

Lepiej, żeby ludzie nie wiedzieli, jak robi się kiełbasę i tworzy prawo – miał powiedzieć kanclerz Bismarck. I miał rację. Po reportażu „Chore bydło kupię”, nadanym w „Superwizjerze” w TVN, wielu widzów dowiedziało się, skąd się bierze wołowy tatar, steki czy zrazy, które tak lubią. I przeżyło ciężki szok. Dziś zastanawiają się, czy chcieli to wiedzieć. – Na tym kryzysie najbardziej zyskają wegetarianie i organizacje zbierające finanse na opiekę nad zwierzętami, a stracą branże mięsne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj