Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Bankierzy: ile się należy?

Prezesi polskich banków zarabiają miliony

Szefowie państwowych banków przekonują, że zarabiają nie najgorzej, ale nie mają takich kokosów jak ci z prywatnego sektora. Szefowie państwowych banków przekonują, że zarabiają nie najgorzej, ale nie mają takich kokosów jak ci z prywatnego sektora. Igor Morski / Polityka
Prezesi banków należą do grupy najlepiej zarabiających menedżerów. Kto im płaci milionowe gaże? I za co?
Wyższa kadra menedżerska w każdym kraju należy do elity finansowej, a bankierzy zawsze stoją na jej szczycie.PantherMedia Wyższa kadra menedżerska w każdym kraju należy do elity finansowej, a bankierzy zawsze stoją na jej szczycie.

Prezes banku musi mieć dziś w pogotowiu kilka okrągłych zdań, którymi zręcznie wykręci się od odpowiedzi na pytania o zarobki. Jak się z tym czuje, że tyle zarabia? A pytają wszyscy – akcjonariusze, media, politycy, nadzór. Najważniejsze, żeby nie wdawać się w szczegóły, podkreślając jednocześnie dystans do sprawy. Najlepiej mówić o misji i o tym, że w życiu pieniądze nie są najważniejsze.

Pracuję w prywatnym banku działającym na wielu rynkach. Moi koledzy z innych krajów, o tych samych kompetencjach i wykonujący podobne obowiązki, mają wynagrodzenia zbliżone do mojego. Żaden prywatny właściciel nie jest skłonny płacić menedżerowi więcej, niż jego praca jest warta. Więc taka jest moja rynkowa wartość – tłumaczy prezes jednego z polskich banków, który zgodził się na rozmowę. Z oporami i oczywiście anonimowo.

Nieco inaczej wypowiadają się już oficjalnie szefowie państwowych banków. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, największego polskiego banku, lubi powtarzać: „Na tym poziomie zarządzania pieniądze nie są głównym motywatorem. Przyszedłem do PKO jako człowiek zamożny jak na polskie warunki. A skoro nie przyszedłem tutaj dla pieniędzy, to i nie z powodu pieniędzy stąd odejdę”. Podobną narrację ma Michał Krupiński, prezes niedawno odzyskanego przez państwo Banku Pekao. W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” zapewniał: „Nie przychodziłem do Banku Pekao dla zarobków. (...) Zarabiam mniej niż wcześniej podczas pracy w banku inwestycyjnym i kilkakrotnie mniej niż mój poprzednik. Ale mam wielką satysfakcję z misji, która została mi powierzona”.

Nie takie kokosy?

Prezes Krupiński faktycznie nie zarabia tyle, ile ostatni włoski prezes Pekao Luigi Lovaglio, który w końcówce rządów Grupy UniCredit (2015–16) otrzymywał 11–12 mln zł rocznie, czyli około miliona miesięcznie.

Polityka 14.2019 (3205) z dnia 02.04.2019; Rynek; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Bankierzy: ile się należy?"
Reklama