Rynek

Zmiany w ustawie o płacy minimalnej pomogą pracownikom budżetówki

W praktyce, jeżeli ktoś obecnie zarabia płacę minimalną, a w tej kwocie jest np. 5-procentowy dodatek stażowy, od 1 stycznia 2020 r. będzie zarabiał więcej – 105 proc. płacy minimalnej. W praktyce, jeżeli ktoś obecnie zarabia płacę minimalną, a w tej kwocie jest np. 5-procentowy dodatek stażowy, od 1 stycznia 2020 r. będzie zarabiał więcej – 105 proc. płacy minimalnej. Pixabay / Pixabay
Projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu wyłącza z „płacy minimalnej” dodatek stażowy. Zmiana podniesie koszty pracy, ale dla większości przedsiębiorstw nie będzie miała dużego znaczenia. Zyskają za to pracownicy budżetówki.

3 lipca do Sejmu wpłynął rządowy projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Najważniejszą zmianą jest nowa definicja dodatku stażowego – po wejściu w życie ustawy nie będzie on już liczony jako element wynagrodzenia do ustalenia wysokości płacy minimalnej. W praktyce, jeżeli ktoś obecnie zarabia płacę minimalną, a w tej kwocie jest np. 5-procentowy dodatek stażowy, od 1 stycznia 2020 r. będzie zarabiał więcej – 105 proc. płacy minimalnej. Zmianę odczują przede wszystkim słabo wynagradzani pracownicy budżetówki.

Kto zarabia poniżej płacy minimalnej?

Obecnie pracownik może mieć w umowie zapisane niższe wynagrodzenie zasadnicze, niż wynosi ustawowa płaca minimalna. Ważne, aby na koniec miesiąca, po uwzględnieniu różnych dodatków i bonusów, otrzymywał wartość równą co najmniej minimalnemu wynagrodzeniu. W tym roku wynosi ono 2250 zł brutto, w przyszłym będzie o 200 zł wyższe. Do tych dodatków nie można zaliczyć wynagrodzenia za nadgodziny, za pracę w nocy, nagród jubileuszowych lub odprawy. Jeżeli projekt ustawy zostanie uchwalony, lista ta powiększy się o dodatek stażowy. W dalszym ciągu do minimalnego wynagrodzenia będzie można jednak zaliczać inne dodatki, np. za pracę w systemie zmianowym czy w warunkach szczególnie szkodliwych.

Czytaj także: Skąd się wezmą nasze emerytury?

Zmiana ta podniesie koszty pracy, choć dla większości przedsiębiorstw wpływ ten nie powinien być znaczny. Dodatki za staż pracy funkcjonują w niektórych dużych firmach, np. zapisane w zbiorowych układach pracy. Pracowników, dla których dodatek stażowy jest uzupełnieniem do wysokości minimalnego wynagrodzenia, jest zapewne niewielu – choć oficjalnych danych na ten temat nie ma. Na to, że zmiana nie będzie wiązała się z istotnym wzrostem kosztów pracy, wskazuje też brak protestów ze strony organizacji pracodawców – ich początkowe opinie do projektu były negatywne, ale w końcu Rada Dialogu Społecznego pozytywnie zaopiniowała zmiany. Dodatkowo ustawa przewiduje, że firmy, które realizują kontrakty na mocy prawa zamówień publicznych, będą mogły jeszcze przed wejściem w życie podwyżek renegocjować je, aby uwzględnić zwiększone koszty.

Urzędnik i nauczyciel dostaną więcej

W odróżnieniu od prywatnych firm, które mają dużą elastyczność w ustalaniu wysokości płac poszczególnych pracowników, wynagrodzenia w sektorze państwowym są ściśle regulowane. Dodatek za staż jest ważnym składnikiem wynagrodzenia pracowników sfery budżetowej: pracowników samorządowych, członków korpusu służby cywilnej, nauczycieli i pracowników państwowych uczelni, sędziów czy żołnierzy. Według Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które jest autorem projektu, w wyniku jego przyjęcia wzrosną wynagrodzenia ok. 56 tys. pracowników sektora publicznego. Roczny koszt dla budżetu i samorządów będzie wahał się od 270 do 320 mln zł rocznie – podczas gdy w budżecie państwa na 2019 r. na wynagrodzenia zaplanowano prawie 35 mld zł.

Czytaj także: Zapomogi dla nauczycieli, czyli czy da się zarobić na strajku?

W sektorze publicznym wynagrodzenie zasadnicze poniżej minimalnego wynagrodzenia zdarza się dosyć często. O 20 zł mniej niż wynosi najniższa pensja krajowa mogli zarabiać nauczyciele-stażyści z wykształceniem licencjackim. Wynagrodzenia zasadnicze poniżej 2250 zł otrzymywali też pracownicy na niższych stanowiskach w służbie cywilnej. Średnie wynagrodzenia pracowników socjalnych, zatrudnianych przez samorządy, były o niecałe 400 zł wyższe niż pensja minimalna i to z uwzględnieniem m.in. 250 zł dodatku za pracę w terenie. Należy więc założyć, że część z nich miała wynagrodzenie zasadnicze poniżej pensji minimalnej.

Model wynagradzania w sektorze publicznym jest sztywny, skomplikowany i oderwany od kosztów życia i poziomu wynagrodzeń w sektorze prywatnym. Powoduje to frustrację urzędników, pracowników opieki społecznej czy nauczycieli, którzy mają poczucie, że zarabiają poniżej swoich kwalifikacji i nieadekwatnie do ciążącej na nich odpowiedzialności. Rezultatem jest starzenie się kadr w budżetówce i negatywna selekcja do tych zawodów. Bez zasadniczych zmian będzie to skutkowało pogorszeniem jakości usług publicznych – o tym problemie było ostatnio głośno podczas protestów nauczycieli.

To nie będzie ostatnia podwyżka

Zmiany w płacy minimalnej zostały pozytywnie przyjęte przez związki zawodowe. Domagają się oni jednak poszerzenia katalogu dodatków, których nie wlicza się do minimalnej pensji, m.in. o dodatek za pracę w terenie (ważny dla pracowników socjalnych) czy dodatek za pracę w warunkach szkodliwych czy systemie zmianowym (postulat pracowników sektora prywatnego). Na mocy obecnych przepisów pracownik, któremu dodatki mają rekompensować trudne warunki pracy, zarabia tyle samo co nowy, niedoświadczony pracownik nawet na mniej wymagającym stanowisku. Przy rosnących trudnościach z utrzymaniem pracowników, zarówno w przedsiębiorstwach, jak i sektorze publicznym, jest prawdopodobne, że pracownicy wywalczą kolejne zmiany, czy to na poziomie ustawowym, czy w bezpośrednich negocjacjach płacowych z pracodawcą.

Czytaj także: Młodego zatrudnię, czyli kogo ucieszy zerowy PIT

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną