Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Rynek

Spadek PKB w II kw. Wiemy, ile kosztował lockdown

GUS podał dane o PKB za II kw. 2020 r. GUS podał dane o PKB za II kw. 2020 r. AntonMatyukha / PantherMedia
GUS potwierdził: w II kw. PKB zmniejszyło się rok do roku o 8,2 proc. To efekt spadku konsumpcji, dotąd głównego silnika polskiej gospodarki.

W drugim kwartale tego roku wartość produktu krajowego brutto (PKB) spadła o 8,2 proc. w ujęciu rocznym. To nieco mniej, niż zakładały najczarniejsze scenariusze, ale wciąż najgłębszy spadek w III RP. To efekt kwietniowego zamknięcia w domach i stopniowego powracania do zakładów pracy, sklepów i fryzjerów w maju i czerwcu.

Czytaj także: Mamy najgłębszą recesję od 1990 r., ale się podniesiemy?

Lockdown, czyli jak nie wydawaliśmy pieniędzy

Ostatniego dnia sierpnia GUS podał pełniejsze dane o PKB w II kw. Ze względu na zupełnie precedensowe wydarzenie, jakim była pandemia i czasowe zamknięcie znacznej części gospodarki, dane te są niezwykle interesujące. To, co do niedawna było głównym silnikiem polskiej gospodarki, czyli wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych, teraz pociągnęło wyniki w dół. Konsumpcja spadła o 10,9 proc. w porównaniu do II kw. 2019 r.

Złożyły się na to celowe oszczędności, powodowane obawą o utratę dochodów, brak możliwości robienia zakupów w centrach handlowych, a po ich ponownym otwarciu – niechęć do zbędnego ryzyka, a także brak setek drobnych zakupów, które wynikają z codziennej aktywności zamrożonej przez pandemię. Nie odwiedzaliśmy rodziny, więc dzieci dostały mniej zabawek na święta czy dzień dziecka. Pracowaliśmy z domu, najmłodsi nie chodzili do szkoły, więc rzadziej wpadał nam w ręce batonik, puszka gazowanego napoju czy gazeta w mijanym po drodze kiosku. Spadła motywacja do wymiany garderoby, a każde odwołane czy przełożone wesele to co najmniej kilkanaście niekupionych sukienek, par butów, niezrealizowanych wizyt u fryzjera i kosmetyczki. Ponieważ mniej podróżowaliśmy, rzadziej trafialiśmy na stacje benzynowe. W mniejszej skali, ale te same czynniki znajdą odbicie w wynikach konsumpcji w kolejnych kwartałach.

Firmy zarzuciły inwestycje

Drugim hamulcowym były inwestycje – spadek wyniósł 10,9 proc. w ujęciu rocznym. Przedsiębiorstwa skupiły się na przetrwaniu i dostosowaniu do nowych warunków, a porzuciły plany wymiany parku maszynowego czy rozbudowy floty służbowych samochodów. Dno recesji byłoby jeszcze większe, gdyby nie wzrost wydatków publicznych (również na sprzęt medyczny i ochronny czy komputery i oprogramowanie umożliwiające zdalną pracę w administracji) o 4,8 proc., a także dodatni wpływ handlu zagranicznego – choć eksport spadł o 14,3 proc., to import aż o 17,5 proc.

Czytaj także: Dlaczego mamy i spowolnienie, i wysoką inflację?

Które branże skurczyły się w trakcie pandemii

Jak w tych warunkach radziły sobie firmy? Wartość dodana (w uproszczeniu: wartość tego, co firma sprzedaje, pomniejszona o to, co wcześniej kupiła, aby to wyprodukować) wytworzona w polskiej gospodarce spadła o 7,9 proc. Najgłębszy spadek dotknął usług – w zakwaterowaniu i gastronomii aż 78,4 proc. W przemyśle spadek wyniósł 11,8 proc., choć wszystko zależy od branży – dobrze radzili sobie np. producenci środków ochronnych czy przemysł spożywczy, znacznie gorzej branża odzieżowa. Ograniczona aktywność przemysłu, zwłaszcza nastawionego na eksport, oznaczała spadek zamówień dla firm transportowych i magazynowych – tam spadek wyniósł 15,7 proc. 2,6 proc. spadku zanotowała działalność finansowa i ubezpieczeniowa, o 2,5 proc. skurczyła się produkcja pozostałych usług dla biznesu. Wyjątkiem był sektor IT, który na pandemii urósł 2,4 proc., nawet więcej niż w II kw. poprzedniego roku.

Czytaj także: Turystyczne 500 plus. Komu bon uratuje wakacje?

Stosunkowo odporne w pierwszym okresie pandemii było budownictwo. Wartość dodana wytworzona przez ten sektor była tylko o 0,8 proc. niższa niż przed rokiem. Budownictwo jednak z opóźnieniem reaguje na gwałtowne zmiany – większość rozpoczętych robót była kontynuowana w trakcie pandemii.

Czy gospodarka wróci jesienią na ścieżkę wzrostu?

Jak pokazują dane z gospodarki za lipiec i sierpień, III kwartał będzie znacznie lepszy niż poprzedni. Pandemiczne ograniczenia, przywracane w niektórych powiatach, są bez porównania łagodniejsze niż kwietniowy lockdown. Zmęczeni strachem przed wirusem klienci wracają do sklepów, restauracji, kin i salonów kosmetycznych, rząd wciąż zwiększa wydatki. Sceptyczne wobec inwestycji pozostają firmy, a ich oszczędności odczuje zarówno przemysł (np. maszynowy), jak i budownictwo. Najprawdopodobniej gospodarka nie wróci jesienią na ścieżkę wzrostu, choć spadek PKB w III kw. będzie zapewne niewielki. To oczywiście przy założeniu, że sytuacja pandemiczna pozostanie na tyle pod kontrolą, abyśmy znów nie zaczęli bać się wychodzenia z domu.

Czytaj także: Budżet na papierze, czyli kreatywna księgowość PiS

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Svante Pääbo i jego denisowianie. Tajemniczy kuzyni z jaskini

Denisowianie znani są niemal wyłącznie z kopalnego DNA. Badamy ich od dziesięciu lat, a każde nowe odkrycie przynosi kolejną zagadkę.

Marcin Ryszkiewicz
12.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną