Rynek

Więcej niedziel handlowych? To będzie długa wojna

Centrum handlowe w Poznaniu otwarte ponownie w ostatni weekend listopada 2020 r. Centrum handlowe w Poznaniu otwarte ponownie w ostatni weekend listopada 2020 r. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Zwolennicy handlu w niedzielę odnieśli jedno małe zwycięstwo. Ale przeciwnicy nie składają broni. Szykuje się długa wojna, na żaden sensowny kompromis nie ma co liczyć.

6 grudnia sklepy prawdopodobnie będą mogły pracować bez ograniczeń, bo Sejm i Senat okazały się zadziwiająco zgodne. Nowelizacja musi zostać podpisana przez prezydenta, z czym raczej kłopotów nie będzie. Dodatkowa niedziela handlowa oznacza, że 6, 13 oraz 20 grudnia zostaną otwarte dyskonty, supermarkety, hipermarkety, a także wszystkie sklepy w centrach handlowych.

To sukces wicepremiera Jarosława Gowina, do tej pory często ignorowanego w rządzie przy podejmowaniu ważnych decyzji gospodarczych. To także powód do zadowolenia dla wszystkich walczących z niedzielnym zakazem z Polską Organizacją Handlu i Dystrybucji na czele. Z drugiej strony to porażka dwóch zwolenników utrzymania obecnych obostrzeń – „Solidarności” i Polskiej Izby Handlu.

Czytaj też: Na kłopoty Gowin? Przedsiębiorcy chyba w to nie uwierzą

Zwolennicy wolnych niedziel nadal górą

Ta ciekawa, egzotyczna koalicja nie ma na co dzień ze sobą wiele wspólnego, ale akurat w kwestii niedziel znalazła wspólny język. „Solidarność” walczy o wolne dla swoich członków-pracowników, za to Polska Izba Handlu, zrzeszająca głównie małe sklepy, cieszy się z zamykania dyskontów i hipermarketów, bo to zwiększa obroty w niewielkich punktach. Te działają w niedziele, bo albo za ladą stają właściciele, albo wykorzystywany jest wyjątek w ustawie, zgodnie z którym otwarte mogą być placówki pocztowe. Tymczasem małe sklepy mają często umowy z firmami kurierskimi jako punkty odbioru paczek i zgodnie z przepisami są traktowane właśnie jako placówki pocztowe.

Mikołajkowa niedziela handlowa nie powinna jednak nikogo zwieść. W walce zwolenników i przeciwników liberalizacji obecnych przepisów (tylko siedem niedziel handlowych w roku) wciąż silniejsi są ci drudzy, bo PiS nie chce stracić przecież poparcia „Solidarności”. Świadczy o tym zresztą ekspresowa nowelizacja przepisów. Handlowa nie będzie niedziela 27 grudnia, co oznacza zamknięcie większych sklepów przez trzy i pół doby – najpóźniej od godz. 14 w Wigilię, która wypada w czwartek, aż do poniedziałkowego poranka. Łatwo sobie wyobrazić, jak duże zakupy trzeba będzie zrobić wcześniej i jakie oblężenie będą przeżywać sklepy zwłaszcza 23 grudnia. Nie ma również na razie planów zmiany przepisów w przyszłym roku, a zatem następna niedziela handlowa wypadnie dopiero pod koniec stycznia.

Czytaj też: Serial Gowina z zamykaniem sklepów meblowych

Obie strony w swojej argumentacji wykorzystują pandemię, ale oczywiście w zupełnie inny sposób. Zwolennicy niedzielnego handlu wskazują, że chodzi o zmniejszenie tłoku w sklepach oraz o pobudzenie gospodarki, bo więcej okazji do zakupów to większe wydatki konsumentów. Przeciwnicy zmian argumentują, że dodatkowa handlowa niedziela to dodatkowe zagrożenie dla i tak będących w trudnej sytuacji pracowników, a tłumy w centrach handlowych w Mikołajki znacznie zwiększą, zamiast zmniejszyć, ryzyko infekcji.

Czytaj też: Dłuższe kolejki w sklepach... internetowych

PiS i „Solidarność” pilnują niedziel bez handlu

Gdyby temat niedzielnego handlu nie był polityczną kartą przetargową, z pewnością można by wypracować sensowny kompromis. Jednym z jego elementów byłoby wprowadzenie specjalnego dodatku dla pracowników handlu, obowiązującego w niedziele. Postulują go inne niż „Solidarność” związki zawodowe. Już ten krok zagwarantowałby, że w niedziele będą pracować tylko te sklepy, którym będzie się to rzeczywiście opłacać. Równocześnie należałoby wprowadzić ograniczone godziny otwarcia. Nie ma żadnego powodu, aby w niedziele supermarkety czy centra handlowe pracowały od rana do wieczora. Dobrym pomysłem mogłoby np. okazać się otwieranie sklepów o godz. 14, aby ich pracownicy mogli część niedzieli spędzić z rodziną, a równocześnie każdy, kto chce tego dnia zrobić zakupy, miał szansę to zrobić.

Jednak na żaden sensowny kompromis nie ma co liczyć. Czekają nas zatem kolejne bitwy o to, która niedziela może tymczasowo zostać handlową z powodu pandemii i jej gospodarczych skutków. Większe zmiany możliwe są dopiero, gdy tandem PiS–„Solidarność” straci władzę.

Czytaj też: Kogo dusi lockdown?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Przyczyny powstania III Rzeszy

Upadek pierwszej niemieckiej demokracji, Republiki Weimarskiej, był niemal zaprogramowany przez wydarzenia wewnętrzne i międzynarodowe. Demokracja ta powstała z niezaakceptowanej klęski w Wielkiej Wojnie. Kontestowano ją na prawicy i lewicy.

Jerzy Holzer
21.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną