Rynek

Mandaty za (prze)hulanie

Hulajnogą po mieście wreszcie zgodnie z przepisami? Hulajnogą po mieście wreszcie zgodnie z przepisami? Dmyrto_Z / PantherMedia
Od dzisiaj elektryczne hulajnogi podlegają wreszcie konkretnym przepisom. Niestety, wiele z nich może pozostać tylko na papierze.

Przez kilka lat można było nimi hulać w zasadzie bez żadnych obaw, bo polskie prawo w ogóle ich nie dotyczyło. W praktyce dochodziło do różnych absurdów. Na przykład jazda elektryczną hulajnogą po drodze dla rowerów była nielegalna, tak samo jak po jezdni, za to po chodniku niezabroniona, czyli dopuszczona. Od dzisiaj obowiązują wreszcie konkretne przepisy, które ten coraz popularniejszy, chociaż na pewno kontrowersyjny, środek transportu mają ucywilizować.

Kiedy hulajnogą po chodniku?

Część z nich wydaje się właściwa. Sami hulajnogiści muszą przede wszystkim pamiętać, że za jazdę niezgodnie z przepisami grożą im teraz mandaty sięgające 500 zł. Ukaranym można zostać na przykład za używanie hulajnogi po alkoholu, za korzystanie z telefonu podczas jazdy czy przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych.

Podstawową przestrzenią dla hulajnogi ma być droga dla rowerów. W drugiej kolejności to jezdnia (jeśli maksymalna prędkość na niej nie przekracza 30 km/ godz.), a gdy nie ma takiej możliwości, hulajnogą wolno jechać po chodniku, ale powoli. W ten sposób hulajnogiści otrzymują przywilej, jakiego nie mają rowerzyści. Mało też prawdopodobne, że większość z nich będzie po chodniku jechać w tempie ruchu pieszego, co zakładają przepisy.

Czytaj także: Szybka jazda hulajnogą po chodniku? Zagrożenia są niemałe

Przepisy trudne do wyegzekwowania

To zresztą tylko jedna z wielu regulacji, które zapewne pozostaną na papierze. Osoby w wieku od 10 do 18 lat mogą korzystać z elektrycznych hulajnóg tylko, gdy mają prawo jazdy lub kartę rowerową. Tymczasem takie urządzenia są szczególnie popularne wśród młodzieży, która w zdecydowanej większości ani jednego z tych dokumentów nie posiada. Czy policja będzie prowadzić częste kontrole? Podobnie martwy przepis może dotyczyć ograniczeń prędkości. Od dzisiaj hulajnogą elektryczną nie wolno jechać szybciej niż 20 km/godz. Tymczasem zdecydowana większość tych urządzeń nie posiada nawet prędkościomierza.

Wiele negatywnych reakcji pieszych na hulajnogi wynikała do tej pory nie tylko z niebezpiecznego stylu jazdy niektórych użytkowników, ale także z porzucania urządzeń na chodnikach. To zagrożenie szczególnie dla osób niewidomych i słabowidzących. Nowe przepisy zakładają, że hulajnogi trzeba parkować w wyznaczonych do tego strefach, ewentualnie wzdłuż zewnętrznej krawędzi chodnika. Wiele będzie zależeć od aktywności samorządów. Niektóre miasta zaczęły już wcześniej wyznaczać specjalne strefy do parkowania hulajnóg, inne na razie czekają lub próbują innych rozwiązań. Ten przepis jednak też będzie miał sens tylko w przypadku regularnych kontroli przeprowadzanych przez straż miejską. Za usunięcie źle zaparkowanego urządzenia można obciążyć operatora kwotą 123 zł (plus 23 zł za każdą dobę przechowywania).

Czytaj także: Współdzielenie w odwrocie. Znikają e-auta na minuty

Łagodnie wobec operatorów wypożyczalni

Wydaje się, że przepisy zbyt łagodnie obeszły się z operatorami wypożyczalni – głównie wielkimi koncernami, które starają się, na razie bezskutecznie, zacząć zarabiać na tym biznesie i marnotrawią miliardy od swoich inwestorów. Miasta, nawet te największe, nie mogą udzielać koncesji operatorom, co nieco zmniejszyłoby bałagan, za to zwiększyło odpowiedzialność właścicieli urządzeń. Dla nich zmienia się niewiele – nadal będą korzystać z ogólnodostępnej infrastruktury, nie wydając na to ani grosza. Nie muszą nawet płacić za wydzielanie miejsc parkingowych dla hulajnóg. Warszawa stara się ich zachęcić, aby sfinansowali chociaż dodatkowe stojaki, przy których można by stawiać te urządzenia w sposób cywilizowany. Jednak samorządy nie mają żadnych prawnych narzędzi, aby wyegzekwować takie pomysły. Pozostaje im wyłącznie „polowanie” na hulajnogi blokujące chodniki, żeby skłonić operatorów wypożyczalni do współpracy.

Czytaj także: Dwa kółka zagrożone. Nextbike wnioskuje o upadłość

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną