Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Kto naleje oleju

Czy da się żyć bez diesla? Nastał dzień zero, zaczęły puszczać nerwy

W pierwszych dwóch tygodniach stycznia kraje europejskie kupiły niemal tyle samo rosyjskiego oleju napędowego, ile kupowały o tej porze roku w czasach przedwojennych. W pierwszych dwóch tygodniach stycznia kraje europejskie kupiły niemal tyle samo rosyjskiego oleju napędowego, ile kupowały o tej porze roku w czasach przedwojennych. Marcin Bondarowicz
Koniec z rosyjskim olejem napędowym i innymi paliwami płynnymi: 5 lutego wchodzi w życie embargo na ich import. To spore wyzwanie dla unijnej gospodarki, w tym także polskiej. Czy bez diesla da się żyć?
Robert Brozowski, wyceprezes Grupy Unimot, największego polskiego niezależnego importera paliw.Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum Robert Brozowski, wyceprezes Grupy Unimot, największego polskiego niezależnego importera paliw.

Od czasu noworocznych perturbacji na rynku paliwowym, kiedy na jaw wyszły cenowe manipulacje Orlenu, minęło trochę czasu. Wtedy hurtowe ceny paliw zostały niespodziewanie obniżone, by przykryć efekt podwyżki podatków, ale narodowy koncern już nadrabia zaległości. Ceny w hurcie rosną i jeśli nie widać ich jeszcze na dystrybutorach, to tylko dlatego, że wciąż trwa polityczne embargo na podwyżki.

Orlen na to stać, może spalać finansowy tłuszcz, którego zapasy gromadził jesienią. Zredukował jedynie marże detaliczne i jako rynkowy dominator wymusza podobne zachowanie na pozostałych sieciach stacji paliw. „Jeśli wzrost cen na rynku hurtowym będzie kontynuowany, to będzie rosło prawdopodobieństwo powrotu podwyżek cen na stacje” – ostrzegają analitycy firmy Reflex, którzy wyliczyli, że w ciągu ostatniego roku olej napędowy podrożał najbardziej ze wszystkich paliw, bo aż o 30 proc. – Przez lata olej napędowy był dużo tańszy od benzyny, a dziś jest sporo droższy i to się już nie zmieni. Po 5 lutego ta różnica może się tylko powiększyć – przewiduje dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu E-petrol.

Uzależnieni wysokoprężni

Olej napędowy wypełnia krwiobieg europejskiej gospodarki. Bez niego nie ma transportu drogowego, nie ruszą maszyny budowlane, sprzęt rolniczy, kutry rybackie, czołgi. Samochody osobowe z silnikami Diesla też mają spory udział w konsumpcji tego paliwa. Dziś ponad 60 proc. paliwa zużywanego w Polsce stanowi olej napędowy. Podobnie jest w innych krajach UE. Lata przywilejów podatkowych sprawiały, że paliwo to było tańsze, a to spowodowało, że Europa stała się najbardziej udieslowioną częścią świata.

Silniki wysokoprężne wydawały się mieć same zalety, więc zasługiwały na wsparcie: były oszczędne, wydajne, długowieczne i ekologiczne.

Polityka 6.2023 (3400) z dnia 31.01.2023; Rynek; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Kto naleje oleju"
Reklama