Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Kurczaki niezgody

Czy Mercosur nas zje? Rząd PiS nie miał uwag. To małżeństwo ze strachu, wesela w UE nie będzie

Deklarowana przez polskich rolników troska o lasy Amazonii i ochronę klimatu na kilometr trąci fałszem. Deklarowana przez polskich rolników troska o lasy Amazonii i ochronę klimatu na kilometr trąci fałszem. Lynsey Addario / Getty Images
Od ćwierć wieku Europa i kraje Mercosur chcą zbliżenia, ale się go boją. Teraz strach przed cłami Trumpa i ekspansją Chin okazał się jeszcze większy.

Wcześniej obie strony obwarowały swoje rynki cłami tak wysokimi, by import się nie opłacał. Argentyńczyk do niemieckiej ceny europejskiego auta musi dopłacić nawet 35 proc. cła. Z kolei Unia tak ustawiła taryfy wwozowe na żywność, że stek z argentyńskiej wołowiny kosztuje w restauracji majątek, a tani nierafinowany brazylijski cukier z trzciny jest u nas kilka razy droższy niż z buraków. Umowa o wzajemnej liberalizacji handlu ma to zmienić.

Jeśli wejdzie w życie, obejmie rynek 780 mln konsumentów i obszar, na którym wytwarza się aż 25 proc. globalnego produktu brutto, tak dużej umowy UE do tej pory nie zawierała. Jej najważniejszą częścią jest stopniowe zniesienie albo znaczne obniżenie wzajemnych ceł, ale także zobowiązanie krajów Mercosur (Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju) do wprowadzenia unijnych standardów w produkcji sprzedawanej do Unii żywności. W imieniu wszystkich członków Wspólnoty umowę podpisała wprawdzie Komisja Europejska, ale muszą się na nią zgodzić parlamenty wszystkich 27 krajów.

Tymczasem aż pięć państw się sprzeciwia: Francja, Austria, Irlandia, Holandia i – dopiero od grudnia 2024 r. – także Polska, rząd PiS nie miał uwag. Ta piątka to za mało, żeby umowę unieważnić. Wprawdzie blokującą mniejszość mogłyby stanowić tylko cztery kraje, ale musiałyby reprezentować co najmniej 35 proc. mieszkańców UE, nasza piątka ma mniej – tylko 30,5 proc. Jeszcze do niedawna wahały się Włochy, ich sprzeciw przesądzałby sprawę, ale ostatnio (ignorując apele przebywającego we Włoszech prezydenta Nawrockiego) zdecydowały się opowiedzieć za umową. Rząd Meloni ocenił, że stwarza ona większe szanse niż zagrożenia, w Polsce o szansach nie rozmawiamy. Straszą nas rolnicy.

Czytaj też:

Polityka 39.2025 (3533) z dnia 23.09.2025; Rynek; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Kurczaki niezgody"
Reklama