Chińskie przesyłki już nie takie tanie. Zła wiadomość dla klientów Temu, Shein czy AliExpress?
To dopiero pierwszy krok, ale Europa wreszcie zaczyna reagować na zalew chińskich paczek. Unijni ministrowie finansów zgodzili się z postulatami Komisji Europejskiej i chcą, żeby już od przyszłego roku zniknęło zwolnienie z cła przesyłek o wartości do 150 euro. W praktyce ten przywilej jest nadużywany, bo wysyłający zamówienia z Chin dzielą je na mniejsze paczki albo celowo zaniżają ich wartość, aby nie płacić cła. Unia idzie powoli w ślady Donalda Trumpa, który zlikwidował analogiczne zwolnienie z ceł dotyczące przesyłek z Chin do Stanów Zjednoczonych. Trump zresztą na tym nie poprzestał, bo równocześnie drastycznie podniósł same cła, a do tego w Europie jeszcze droga daleka.
Czytaj także: Chińskie szaleństwo. Temu, Shein i AliExpress zalewają nas paczkami. Zrobić to, co Trump?
Unia idzie śladem Trumpa
Jednak być może nie skończy się na doliczaniu cła (najczęściej na poziomie kilkunastu procent ceny) przy zamówieniach poprzez Temu, Shein czy AliExpress. Komisja Europejska proponuje również wprowadzenie dodatkowej opłaty za każdą paczkę na poziomie 2 euro, co ma pokryć koszt celnych formalności. Część państw chce, żeby ta danina była wyższa. Gdyby nie doszło do unijnego porozumienia, szereg krajów (na przykład Francja czy Włochy) chce na własną rękę wprowadzić taką dopłatę. Chodzi zwłaszcza o tzw. ultraszybką chińską odzież, zalewającą nasz kontynent i szkodzącą zarówno europejskim producentom, jak i naszemu środowisku.
Śmielsze niż dotąd próby powstrzymania ekspansji Shein, Temu i innych platform z Azji to przede wszystkim efekt działań amerykańskiego prezydenta.