Wakacje między wojnami
Jakie kierunki wyjazdów urlopowych będą w tym sezonie bezpieczne
Od czego zacząć planowanie zagranicznego wyjazdu? Odpowiedź na to pytanie raczej nie zachęca do podróżowania – zwłaszcza od kiedy państwa na Bliskim Wschodzie, powszechnie uważane za bezpieczne, z dnia na dzień stały się strefą wojenną. Teraz ważniejsze od szukania promocji na stronach biur podróży czy linii lotniczych powinno być sprawdzenie mało przejrzystego serwisu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Każde z państw ma tam swoją zakładkę, a w niej określony jest poziom zagrożenia. W tych uchodzących za najbezpieczniejsze (poziom pierwszy) MSZ radzi zachować zwykłą ostrożność – jak w Polsce. W bardziej ryzykownych (poziom drugi) należy według resortu też zachować ostrożność, ale za to szczególną. Nie bardzo wiadomo, co to oznacza, jednak do takich miejsc biura podróży nadal mogą bez ograniczeń organizować wyjazdy. Inaczej jest przy dwóch najwyższych poziomach ostrzeżeń. W przypadku jednego z nich (poziom trzeci) odradzane są wyjazdy turystyczne, a do miejsc uchodzących za szczególnie niebezpieczne (poziom czwarty) MSZ przestrzega przed jakimikolwiek podróżami, także służbowymi.
Zmora dodatkowych noclegów
Zaraz po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran najwyższy poziom ostrzeżeń dotknął szereg popularnych wśród turystów krajów Bliskiego Wschodu, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Katar czy Jordania (Izrael i Iran już wcześniej były na cenzurowanym). Rozpoczęła się ewakuacja 14 tys. polskich turystów, którzy znajdowali się tam w chwili wybuchu wojny. Ok. 8 tys. osób zostało wywiezionych przez biura podróży (głównie przez Egipt lub Oman), po inne wysłano rządowe samoloty, za co zapłacili podatnicy. Taki chaos może się powtórzyć, bo nie istnieją żadne prewencyjne rozwiązania.
Biura podróży tłumaczą, że sprzedają wycieczki, sprawdzając na bieżąco ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych.