Ceny paliw wyżej/niżej
Dystrybutory grozy. Brama Łez osusza polskie baki. Aż strach się bać. Za chwilę będzie 10 zł za litr?
„Geny diesla na polskich stacjach najwyższe od ponad 20 lat! Dla przypomnienia: w 2022 r., po ataku Rosji na Ukrainę baryłka ropy była po 120 dolarów, dolar po 4,4 zł, a diesel kosztował 7,6. Teraz baryłka oscyluje około 100 dolarów, dolar jest znacznie tańszy – 3,7 zł, a za diesel trzeba płacić niemal 9 zł!” – alarmuje na swoim profilu X Daniel Obajtek, były prezes Orlenu, a dziś prominentny polityk PiS i europoseł. Najwyraźniej zapomniał już, że po ataku Rosji na Ukrainę kierowany przez niego Orlen nadal kupował ropę w Rosji, dużo tańszą i przesyłaną najtańszym środkiem transportu, czyli rurociągiem Przyjaźń. Obajtek jak długo mógł, trzymał się swoich rosyjskich dostawców i to finalnie oni, a nie Orlen przerwali współpracę.
A kiedy zaczął dywersyfikować dostawy, wydarzyła się afera, którą ze zdumieniem opisuje dziś światowa prasa. Obajtek stworzył w Szwajcarii spółkę Orlen Trading Switzerland (OTS), która miała kupować ropę. Pierwsza okazja pojawiła się w Wenezueli i OTS tak ją kupowała, że wydała 230 mln dol., nie otrzymując prawie nic z obiecywanego surowca. Dziennikarze „Financial Times”, którzy aferę szczegółowo prześledzili, byli zaszokowani gigantycznymi transakcjami rozliczanymi w kryptowalutach zapisanych na pamięciach USB, przechodzących z rąk do rąk jakichś mętnych postaci w restauracjach w Caracas. W efekcie „wyścig po ropę naftową i kryptowaluty przerodził się w jeden z największych skandali korporacyjnych w historii Polski” – konkludują na łamach „FT”. Orlen swoje straty oszacował na 1,5 mld zł, śledztwo w toku. I te pieniądze do kogoś trafiły.
Obajtek związał też Orlen z saudyjskim koncernem Saudi Aramco, sprzedał mu – jak twierdzą eksperci, za bezcen – część Rafinerii Gdańskiej i polskiego rynku paliwowego w zamian za wieloletni kontrakt na dostawy ropy z Zatoki Perskiej.